Szef CDU, który po wyborach parlamentarnych ma nadzieję zostać następcą Angeli Merkel jest jednocześnie premierem kraju związkowego Nadrenia Północna-Westfalia, jednego z dwóch landów najbardziej dotkniętych przez ostatnie powodzie w Niemczech.

W sobotę w towarzystwie prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera przewodniczący Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej składał wizytę w mieście Erfstadt, w pobliżu którego w wyniku powodzi powstało szerokie na blisko 300 metrów osuwisko.

- Opłakujemy tych, którzy stracili przyjaciół, znajomych, bliskich - mówił w wystąpieniu prezydent Niemiec.

Na fotografiach widać, że gdy Frank-Walter Steinmeier przemawiał, stojący w tle Armin Laschet rozmawiał z kimś i śmiał się.

Sekretarz generalny Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) Lars Klingbeil powiedział "Bild am Sonntag", że zachowanie Lascheta było "nieprzyzwoite i oburzające". - Mówią, że prawdziwy charakter człowieka ujawnia się w czasie kryzysu. Szydzenie w tak trudnej sytuacji to dyskwalifikacja - dodał.

Kandydat na kanclerza Niemiec w mediach społecznościowych odniósł się do swego zachowania.

"Los poszkodowanych, o którym słyszeliśmy w wielu rozmowach, jest dla nas ważny" - zadeklarował. "Tym bardziej żałuję wrażenia, jakie wywołała rozmowa. To było niewłaściwe i przepraszam" - oświadczył Laschet.

Wybory w Niemczech odbędą się 26 września. W sondażach prowadzi koalicja CDU/CSU przed Zielonymi i SPD.