Kolejnym tematem w kampanii do Parlamentu Europejskiego stało się rolnictwo. Wszystko za sprawą Jarosława Kaczyńskiego, który na konwencji PiS w Kadzidle (woj. mazowieckie) zaproponował nowe wsparcie dla wsi. – Naszym wielkim dążeniem i jednocześnie wielką nadzieją, o której jeszcze będę mówił, jest to, by polska wieś i polskie miasto żyły na tym samym poziomie – podkreślił. Zapowiedział też wsparcie dla rolników. - Najmniej 100 zł od jednego tucznika i 500 zł od jednej krowy, ale może być więcej – mówił.

Do tej sprawy odnieśli się szefowie partii opozycyjnych: Władysław Kosiniak-Kamysz i Grzegorz Schetyna, którzy w sobotę pojawili się na wspólnej konwencji w Warszawie.

Starcie o elektorat wiejski dobrze pokazuje mechanizm tej kampanii. Obydwie strony próbują jednocześnie mobilizować swój elektorat i demobilizować wyborców przeciwnika. Dla PiS jedną z kluczowych grup są właśnie mieszkańcy wsi. Stąd konwencja na Mazowszu i słowa o wsparciu finansowym, które nie będzie jednak pochodzić z krajowego budżetu, lecz z funduszy unijnych. – Jeszcze w środę minister Ardanowski mówił, że od rolników wiało pustką intelektualną, a w sobotę już są jedynymi obrońcami polskiej wsi. 500 zł, które obiecuje prezes Kaczyński, dotyczy funduszy unijnych. PiS obiecuje pieniądze z UE, których jeszcze nawet nie wynegocjował – mówi –„Rzeczpospolitej" Władysław Kosiniak-Kamysz, lider PSL. I dodaje: – PiS nie potrafi nawet wydać tego, co już jest. Wykorzystanie środków na rolnictwo wynegocjowanych przez rząd PO–PSL jest na poziomie 29 proc. Dopłaty dzisiaj są nie tylko do krów i świń, ale też kóz, owiec i innych zwierząt oraz upraw.

Do słów Kaczyńskiego na niedzielnej konwencji lokalnej w Gdańsku odniósł się też lider PO Grzegorz Schetyna. Zadał prezesowi PiS trzy pytania dotyczące rolnictwa. O wsparcie dla rolników, którzy stracili stada trzody chlewnej, o poszkodowanych przez suszę i o interwencyjny skup jabłek. – Pan Kaczyński obiecuje dzisiaj rolnikom dodatkową pomoc. Jak mówi, 100 zł do każdego tucznika i 500 zł do każdej krowy. Przecież to jest mniej niż w rodzinnych gospodarstwach rolnicy otrzymują dzisiaj z budżetu europejskiego i z całą pewnością panu Kaczyńskiemu tego nie zawdzięczamy – mówił Schetyna.

W sobotę w Warszawie odbyła się konwencja Koalicji Europejskiej pod hasłem „Wielki wybór. Przyszłość Polski." Przemawiali liderzy pięciu partii ją tworzących i liderzy list w 13 okręgach wyborczych. Schetyna zapowiedział m.in, że po zwycięstwie jesienią w Polsce nie będzie już „partyjnej telewizji sączącej jad 24 godziny na dobę", a Kosiniak-Kamysz zaproponował skupienie się na tym, by w przyszłości Polak został szefem Parlamentu Europejskiego. Jego wskazanie na obecnego na sali Jerzego Buzka wywołało entuzjazm.

– Jesteśmy zmotywowani, by wygrać – tak atmosferę w KE opisuje jeden z jej strategów. I zwraca uwagę na dane pokazujące dużo większą mobilizację w internecie zwolenników KE wokół haseł Koalicji niż popierających PiS wokół haseł dnia Prawa i Sprawiedliwości.

W niedzielę do konwencji KE odniósł się lider Wiosny Robert Biedroń. – Wiosna powstała po to, żeby coś w końcu w polskiej polityce się zmieniło. Żeby rozwiązywać realne problemy realnych ludzi. Wczoraj na konwencji nie usłyszałem żadnego programu. Ich nie łączy program, tylko stołki – powiedział Biedroń na wspólnej konferencji z wiceszefem Komisji Europejskiej Fransem Timmermansem. Później odbyła się „Europejska burza mózgów" z jego udziałem.

Jednak politycy KE, jak i „Wiosny" spodziewają się, że najbliższy tydzień zdominuje sytuacja w oświacie.