Ośrodek Sjalsmark zapewnia imigrantom wyżywienie w ośrodkowej kantynie, ale nie stwarza im możliwości przygotowywania własnych posiłków.

Krytycy takiego rozwiązania od dawna wzywają do zmiany polityki władz ośrodka przekonując, że jest to pozbawianie podstawowych wolności uchodźców - w tym dzieci - których wnioski o azyl nie zostały przyjęte, ale którzy nie popełnili żadnego przestępstwa.

Stojberg odrzuciła jednak postulaty o umożliwienie rodzinom przebywającym w ośrodku przygotowywania własnego jedzenia.

- Osoby, których wnioski o azyl zostały odrzucone nie mają dostępu np. do pomieszczeń, w których mogłyby przygotowywać sobie jedzenie, ponieważ stanowisko rządu jest takie: musi być jasne, że osoby, których wnioski o azyl zostały odrzucone, nie są mile widziane w Danii i powinny wracać do domu - mówi minister.

W ubiegłym miesiącu duński Czerwony Krzyż alarmował, że warunki panujące w ośrodku Sjalsmark odbijają się negatywnie na przebywających w nim dzieciach.

Czerwony Krzyż postulował, że aby poprawić nieco warunki w ośrodku należałoby stworzyć rodzinom przebywającym w nim m.in. możliwość przygotowywania własnych posiłków.

- Nie uważamy aby Sjalsmark powinno być miejscem, w którym można prowadzić normalne, codzienne życie i stąd żywienie w kantynie - przekonuje jednak minister.