Błaszczak skomentował w ten sposób wystąpienie redaktora naczelnego "Liberte!" przed wykładem Donalda Tuska wygłoszonym 3 maja na Uniwersytecie Warszawskim. Jażdżewski skrytykował w nim ostro Kościół katolicki.

- To były inwektywy, to nie była krytyka taka, jaka przystoi ludziom na pewnym poziomie - mówił o wystąpieniu redaktora naczelnego "Liberte!" Błaszczak. - To jest język pogardy wobec innych, wobec ludzi, a był takim przedmówcą Donalda Tuska właśnie ten pan - dodał szef MON.

- Ono jest haniebne z prostego powodu, dlatego że godzi w podstawy cywilizacyjne Polski. Święty Jan Paweł II mówił o tym wprost, że demokracja pozbawiona wartości zmienia się w jawny albo zakamuflowany totalitaryzm, a Jażdżewski godzi w wartości - ocenił Błaszczak.

Szef MON z przekąsem wypowiedział się też m.in. o odcięciu się prezesa PSL od słów Jażdżewskiego. - Gdzieś widziałem w gazecie, że Kosiniak przyjął z aplauzem te słowa, a Kamysz je skrytykował - mówił.

- Powrót do władzy Koalicji Europejskiej oznacza uderzenie w podstawy cywilizacyjne państwa polskiego - podsumował Błaszczak.

Szef MON wezwał też, by przed głosowaniem 26 maja w wyborach do PE zastanowić się czy "opowiadamy się za systemem cywilizacyjnym opartym na fundamencie chrześcijaństwa, czy też głosujemy na tych, którzy w te wartości godzą". - Sługa Boży prymas (kard. Stefan) Wyszyński mówił o tym, że Kościół jest kwintesencją narodu polskiego, że wokół właśnie Kościoła rzymskokatolickiego przetrwaliśmy zarówno zabory, jak i później czasy komunizmu - przypomniał minister.