W procesie chodziło o billboardy Koalicji Europejskiej, na których do wizerunku Czarneckiego dołączony był podpis "Uwaga! Ucieka do Brukseli!". Podobne billboardy KE dotyczyły także innych polityków PiS, w ramach ogólnopolskiej kampanii "akcja ewakuacja".

We wtorek Czarnecki wygrał w pierwszej instancji. Europoseł informował wówczas, że przeprosiny mają mieć również formę billboardów, ale Koalicja Europejska ma 24 godziny na odwołanie. Skorzystała z tego prawa.

"Znowu wygrana w sądzie! Po raz drugi wygrałem z KE - pierwszy raz w Sądzie Okręgowym, a teraz w Apelacyjnym. Sąd zakazał KE rozpowszechniania o mnie nieprawdziwej informacji "Uwaga! Ucieka do Brukseli"!!!" - cieszył się na Twitterze Czarnecki, który w Parlamencie Europejskim zasiada od 2004 roku.

"To orzeczenie pokazuje, że nie warto kłamać w kampanii wyborczej Koalicjo Europejska!" - dodał europoseł PiS.

Inaczej sprawę przedstawił Marcin Kierwiński z Platformy Obywatelskiej. "Sukces Koalicji Europejskiej w Sądzie II instancji!! Nie będzie przeprosin i sprostowania wobec Pana Ryszarda Czarneckiego za informacje zawarte na billboardach" - napisał na Twitterze. Nie zaprzeczył przy tym, że "sąd zakazał KE rozpowszechniania" billboardów, ale akcja billboardowa KE z podobiznami polityków PiS zakończyła się 1 maja.

Czarnecki jest "dwójką" na liście PiS w okręgu warszawskim w wyborach do Parlamentu Europejskiego.