Reklama

Rewolucji w Brukseli nie będzie

W kilku państwach Unii wybory do Parlamentu Europejskiego mogą wywrócić krajową scenę polityczną. W Strasburgu jednak niewiele się zmieni.
Kolejka do głosowania przed francuską ambasadą w Berlinie. We Francji frekwencja była znacznie wyższ

Kolejka do głosowania przed francuską ambasadą w Berlinie. We Francji frekwencja była znacznie wyższa niż w poprzednich wyborach

Foto: AFP

W 2014 r. Parlament Europejski zdołał narzucić przywódcom „28" swojego kandydata na szefa Komisji Europejskiej, najważniejsze stanowisko w europejskiej centrali. Został nim Jean-Claude Juncker, bo lansowała go największa frakcja w strasburskim zgromadzeniu, chadecka Europejska Partia Ludowa (EPP).

Ten system z tzw. spitzenkandidatem – bezprecedensowy sukces eurodeputowanych w walce o władzę – wcale nie musi się jednak powtórzyć. Desygnowany przez EPP Manfred Weber nie tylko nigdy nie kierował rządem czy ministerstwem, ale byłby też pierwszym od Waltera Hallsteina Niemcem na tym stanowisku, co mniejsze kraje Unii przyjmują z rezerwą.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama