Thun w oświadczeniu, opublikowanym w mediach społecznościowych, uzasadniała swój krok tym, że „jej decyzje coraz częściej rozchodziły się z tym, jak głosowała delegacja Platformy Obywatelskiej w PE”. Wskazała w tym kontekście „głosowanie ws. przyjmowania uchodźców i otaczania ich opieką prawną i pomocą humanitarną”. „Ta sama sytuacja powtórzyła się przy rezolucji nawołującej polski rząd do przestrzegania prawa, żądającej uruchomienia procedury z artykułu 7” Traktatu o UE - dodała. „Jakiś czas temu głosowaliśmy za znaczącym obniżeniem emisji CO2 w całej UE do roku 2030. I tu znowu - moja partia była za 55 proc., ja zaś głosowałam z tymi, którzy żądali 60 proc.” - podkreśliła Thun. Następnie europosłanka stwierdziła, że „kulminacją” było dla niej wstrzymanie się PO od głosu ws. ustawy o ratyfikacji Funduszu Odbudowy w Sejmie.

Dowiedz się więcej: Europosłanka Róża Thun rezygnuje z członkostwa w PO

- Smuci mnie ta decyzja, dlatego że pani poseł powołuje się na jakieś racje z zamierzchłej przeszłości - skomentował Borys Budka w czasie konferencji prasowej w Wieliczce. - Bardzo wysoko cenię Różę Thun i jej zaangażowanie w Parlamencie Europejskim, ale jeżeli ktoś dzisiaj mówi o celach klimatycznych, jeżeli ktoś mówi o głosowaniu w Polsce w sprawie ratyfikacji, to miejsce ku temu było dużo wcześniej - ocenił.

- Absolutnie dziwi mnie ta decyzja. Szanuję panią poseł i mam nadzieję, że w europarlamencie pozostanie w Europejskiej Partii Ludowej, w największej frakcji, frakcji, która zmienia Europę. Wartości są nam wspólne z panią poseł. Mogę tylko żałować, że tak a nie inaczej postąpiła, że nie uprzedziła koleżanek, kolegów, którzy tak mocno wspierali ją w kampanii wyborczej, o tej decyzji - powiedział przewodniczący PO.

Budka był też pytany o wyrzucenie z Platformy posłów Ireneusza Rasia i Pawła Zalewskiego oraz ich poniedziałkową wspólną konferencję. - Mogę tylko jednego żałować - że z takim zaangażowaniem panowie posłowie nie pracowali przez ostatni rok, kiedy ciężko w Platformie Obywatelskiej szykowaliśmy nowe rozwiązania, propozycje programowe. Żałuję, że podważają ciężką pracę koleżanek i kolegów, że podważają decyzje, które zapadały jednogłośnie. Bo decyzja ws. głosowania o ratyfikacji Funduszu Odbudowy, wstrzymania się, zapadła jednogłośnie w zarządzie Platformy, jednogłośnie w kolegium klubu Koalicji Obywatelskiej i ani poseł Raś, ani poseł Zalewski, na posiedzeniu klubu nie podważali tej decyzji - mówił.

- Dzisiaj mam wrażenie, że próbują uzasadnić swoją obecność już poza tymi strukturami właśnie jakimiś dodatkowymi argumentami. Tymczasem można rozmawiać o swoich propozycjach w miejscach ku temu przeznaczonych. Ani jeden ani drugi, nie zabrali głosu podczas rad krajowych, kiedy po raz pierwszy od kilkunastu lat na mój wniosek zostały przeprowadzone otwarte dyskusje wewnątrz Platformy. Nigdy nie zabrali głosu w miejscach, które ku temu były przeznaczone. I to też chyba świadczy o prawdziwych motywach ich postępowań medialnych - przekonywał Budka.

Lider PO podkreślił, że Raś i Zalewski „zostali wyrzuceni nie za poglądy, ale za atakowanie Platformy Obywatelskiej w mediach”. - Za podważanie decyzji, które podejmowały statutowe organy, za atakowanie ciężkiej pracy koleżanek i kolegów. Teraz jeżeli ktoś próbuje udawać, że jest to związane z jego poglądami, to jest absolutnie niedopuszczalne - dodał.