Jak informowaliśmy dziś w "Rz", były minister, który zapowiadał odejście z polityki oraz rezygnację z mandatu posła, poinformował Klub PO, że wraca do normalnej pracy w Sejmie. Taką deklarację miał złożyć w rozmowie z rzecznik dyscypliny i etyki Klubu PO Iwoną Śledzińską-Katarasińską.
– Odbyłam ostatnio rozmowę z posłem Nowakiem. Powiedział, że wciąż czuje się ideowo związany z PO i chce nadal być w klubie. Zapowiedział też, że będzie wywiązywał się ze wszystkich obowiązków posła – relacjonowała nam łódzka posłanka Platformy. Czytaj więcej
Sprawa zbulwersowała słuchaczy RMF FM. W czerwcu Nowak wydał oświadczenie, w którym pisał: "Wyrażając ubolewanie, że od dłuższego czasu stawiam Platformę Obywatelską w niezręcznej sytuacji, chciałbym podziękować wszystkim za wiele lat dobrej współpracy".
"Nie wstyd Platformie?" - zacytował pytanie jednego ze słuchaczy prowadzący rozmowę Konrad Piasecki.
- Tego to nie wiem, czy wraca - odparł Protasiewicz.
Gdy dowiedział się o rozmowie Nowaka ze Śledzińską-Katarasińską, odparł: - A to dobrze, że wraca do ostrej pracy sejmowej, ponieważ bez względu na przewinienia czy zdarzenia, które się przydarzyły panu ministrowi Nowakowi, to jednak to jest jeden z najbardziej doświadczonych parlamentarzystów.
Jeden z liderów PO nie widzi nic złego w tym, że Nowak miał z mandatu zrezygnować.
- Czytałem całą serię dosyć agresywnych pod jego adresem publikacji, że zaniedbuje swoje obowiązki poselskie, a więc w poczuciu z jednej strony odpowiedzialności, a z drugiej strony w odpowiedzi na to zapotrzebowanie społeczne, artykułowane przez niektóre media, po wakacjach wraca do pracy. Moim zdaniem, to dobrze dla parlamentu, że będzie jednego kompetentnego posła więcej - ocenił.
Zobacz także: Co po Tusku?