Jak informowaliśmy w "Rz"

, w Parlamencie Europejskim rozpadła się dziś frakcja kontrowersyjnego brytyjskiego eurosceptyka Nigela Farage'a. Europę Wolności Demokracji Bezpośredniej (EFDD) opuściła Łotyszka Iveta Grigule i tym samym grupa nie spełnia kryterium liczby członków reprezentujących przynajmniej 1/4 państw Unii Europejskiej.

Nieoficjalnie wiadomo, że przynależność do grupy znanego z akceptacji polityki rosyjskiej agresji na Ukrainie Farage'a, szkodziła Łotyszce w kraju. W tej chwili formuje się tam nowa koalicja rządząca, a Związek Zielonych i Rolników może do niej dołączyć.

Taka postawa nie przeszkadza jednak Nowej Prawicy. Jej lider w sprawach działań Rosji formułuje podobne poglądy. Korwinowcy w tej chwili mają mniej praw i pieniędzy w europarlamencie, bo nie należą do żadnej z grup. Chętnie, by ten stan zmienili.

- Otwiera się dla nas szansa na budowę własnej frakcji - przekonuje Michał Marusik. Zauważa, że teraz wśród niezależnych znajdzie się ponad stu posłów. - Będzie z czego wybierać. Z Faragem współpracowali sprawdzeni politycy pod względem ideowym - wskazuje.

Marusik nie wyklucza też scenariusza, w którym frakcję Brytyjczyka uratują Polacy.- Teraz jesteśmy dla nich dużo atrakcyjniejsi, bo są pod ścianą - zauważa Marusik.

Może to być jednak mało prawdopodobne, bo Farage ma szansę wygrać wybory w swoim kraju. Przez to na początku kadencji nie chciał współpracy z Korwin-Mikkem, którego poglądy na sprawy obyczajowe byłyby problemem przed brytyjskimi wyborcami. - Kilkukrotnie miałem propozycję dołączenia do nich, ale oni nie chcieli zgodzić się na całą naszą czwórkę - przyznaje polityk.

Nie wykluczone jest też powstanie frakcji z udziałem Nowej Prawicy, która skupi się wokół francuskiego Frontu Narodowego. Negocjacje z nimi również rozbiły się o osobę Korwin-Mikkego, ale jak informowała "Rz" obie partie zawiązały ostatnio taktyczny sojusz w celu utworzenia europartii. Czytaj więcej