O swej decyzji Philip Hammond poinformował Theresę May w liście. Oświadczył, że pomimo nierozwiązanej sprawy brexitu, nastąpił zauważalny postęp w odbudowie finansów publicznych.

Dodał, że następcy jego i Theresy May staną przed wyborem pomiędzy zwiększeniem publicznych wydatków, obniżką podatków, zwiększeniem wydatków na inwestycje lub podejmowaniem szybszych kroków w walce z zadłużeniem, albo kombinacją tych czterech elementów.

Hammond podkreślił, że to luksus, z którego następcy jego i May "powinni korzystać z rozsądkiem".

Podczas kampanii w ramach wyborów nowego lidera torysów po rezygnacji Theresy May z tej funkcji, minister finansów wyrażał obawy o obietnice zwiększenia wydatków i cięcia podatków, składane przez konserwatystów ubiegających się o przywództwo w partii.

Do dymisji podał się też minister sprawiedliwości David Gauke, sekretarz ds. rozwoju międzynarodowego Rory Stewart, oraz lord John Taylor pełniący funkcję generalnego whipa (osoby odpowiedzialnej za głosowanie członków danego ugrupowania zgodnie z linią partii) torysów w Izbie Gmin.

Członkowie Partii Konserwatywnej zdecydowali w głosowaniu ogólnym, że liderem partii zostanie Boris Johnson.

W środę ma on z rąk królowej Elżbiety II przyjąć misję stworzenia nowego rządu.

Theresa May po raz ostatni jako premier wzięła udział w sesji pytań i odpowiedzi w Izbie Gmin. Ok. godz. 15 czasu polskiego ma udać się do Pałacu Buckingham, by złożyć na ręce królowej swą rezygnację z urzędu premiera.

Philip Hammond to kolejny polityk, który odchodzi z rządu pod koniec kadencji May. We wtorek dymisję złożyła wiceminister edukacji Anne Milton.