Sawicki tłumaczył w TVN24, że nie chce komisji śledczej ws. działania SKOK-ów ponieważ takie komisje zamiast zajmować się wyjaśnianiem sprawy stają się "narzędziem walki politycznej". Dodał jednak, że obserwując działania SKOK-ów dochodzi do wniosku, że działają one podobnie do tzw. piramid finansowych. Jako dowód na poparcie tej tezy Sawicki wskazał udzielanie przez Kasy kredytów, na które kredytobiorcy nie mieli pokrycia.

Z kolei minister administracji i cyfryzacji Andrzej Halicki zwracał uwagę, że w SKOK-ach obywatele umieścili kilkanaście miliardów złotych. Pytany o komisje śledczą przyznał, że "nie wyczerpują one swoich możliwości", ale zwrócił jednocześnie uwagę, że "system sprawiedliwości w kwestiach gospodarczych funkcjonuje w Polsce słabo".

Tymczasem Jacek Sasin z PO ocenił, że Platforma Obywatelska używa SKOK-ów jako narzędzia walki politycznej. - Nieprawdą jest, że SKOK-i są w jakiejś dramatycznej sytuacji - przekonywał.

Podczas posiedzenia sejmowej komisji finansów publicznych z 23 lipca minister finansów Mateusz Szczurek, który przewodniczy Komitetowi Stabilności Finansowej, a także przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak przedstawili najnowsze dane, dotyczące SKOK-ów. Szczurek poinformował, że KSF zapoznał się z wynikami pięciu przebadanych SKOK-ów. Badane były sprawozdania finansowe kas. Jak poinformował, z badania wynikało, że wszystkie pięć kas miało fundusze własne ujemne i wszystkie pięć kas były niewypłacalne. - Sytuacja finansowa sektora jest niezwykle poważna - mówił szef resortu finansów.