Reklama

Szubienica dla Angeli Merkel

PEGIDA grozi pani kanclerz szubienicą, a jedna trzecia obywateli RFN jest zdania, że powinna podać się do dymisji.

Aktualizacja: 14.10.2015 12:59 Publikacja: 13.10.2015 21:03

Szubienica dla Angeli Merkel

Foto: AFP

Stan, w jakim znajdują się obecnie Niemcy, trudno określić mianem stabilizacji. Napływ uchodźców dzieli nie tylko obywateli. Podzielony jest rząd, przy czym jedna z linii podziału przebiega pomiędzy chadeckimi ugrupowaniami, a druga pomiędzy głównymi partnerami tzw. wielkiej koalicji, czyli CDU i SPD.

Coraz więcej obywateli nie rozumie polityki rządu i coraz silniejsze są ugrupowania skrajnie prawicowe, ksenofobiczne i rasistowskie. Zwolennicy ugrupowania PEGIDA, czyli Patriotycznych Europejczyków przeciwko Islamizacji Zachodu, znów gromadzą w Dreźnie 10 tysięcy zwolenników na swych manifestacjach. W poniedziałkowym marszu zaprezentowali oni makietę szubienicy dla Angeli Merkel i wicekanclerza i szefa SPD Sigmara Gabriela. To rzecz w niemieckiej kulturze politycznej bez precedensu. Karygodne zachowanie organizatorów marszów PEGIDA świadczy jednak o poziomie emocji towarzyszących kryzysowi wywołanemu przez niekontrolowany napływ imigrantów.

Jak wynika z ostatniego sondażu instytutu Insa na zamówienie tygodnika „Focus", jedna trzecia obywateli jest zdania, iż Angela Merkel powinna podać się do dymisji w konsekwencji błędnych decyzji w sprawie uchodźców. Przeciwnych temu pomysłowi jest 52 proc. badanych, ale trzeba pamiętać, że jeszcze nie tak dawno pani kanclerz była najbardziej popularnym politykiem RFN.

– Oczywiście dymisji nie będzie, ale pozycja Angeli Merkel nie jest godna pozazdroszczenia – tłumaczy „Rz" prof. Klaus Schroeder, politolog z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie. Jego zdaniem prawdziwie trudne chwile jeszcze przed panią kanclerz, gdyż nie widać końca kryzysu. Jest też dla wszystkich jasne, że szefowa niemieckiego rządu okazała się całkowicie nieskuteczna na płaszczyźnie UE i nie zdołała przekonać partnerów do okazania Niemcom pomocy – czytaj solidarności europejskiej.

Nikt nie ma pojęcia, kto mógłby w obecnej sytuacji zastąpić panią kanclerz. Nie może to z oczywistych względów być polityk z bawarskiej CSU. W samej CDU brak następców. Nie wchodzi w grę Thomas de Maiziere, szef MSW, postrzegany jako współodpowiedzialny za katastrofę. Równocześnie ciesząca się do niedawna wielkim poważaniem w CDU minister obrony Ursula von der Leyen została oskarżona o plagiat swej pracy doktorskiej oraz manipulowanie swoją oficjalną biografią.

Reklama
Reklama

Kanclerz Merkel nie jest w stanie zaprezentować przekonującego planu powstrzymania fali uchodźców. „Jest przeciwna budowaniu murów granicznych i szuka rozwiązania w uregulowaniu kryzysu syryjskiego" – pisze „Der Spiegel". Innego zdania jest Horst Seehofer, premier Bawarii, który dla podkreślenia swych intencji zaprosił niedawno do Monachium Viktora Orbána, krytykowanego w Europie za budowanie zasieków z drutu kolczastego dla powstrzymania uchodźców. CDU uległa w końcu presji z Bawarii i zgadza się na utworzenie wzdłuż granicy bawarsko-austriackiej strefy tranzytowej umożliwiającej selekcję imigrantów i natychmiastowe odsyłanie tych, którzy nie mają szans na uzyskanie azylu. Nie załatwia to ani problemu uchodźców, ani kłopotów

Polityka
Stany Zjednoczone chcą powrotu do „ustawień fabrycznych” NATO
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Polityka
Trump zainaugurował Radę Pokoju. „Prawie wszyscy przyjęli zaproszenie, a pozostali zrobią to wkrótce”
Polityka
Rada Pokoju Donalda Trumpa budzi opór Europy. Jeden kraj zaskakuje
Polityka
Jak Władimir Putin odcina Rosję od światowego internetu
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama