W razie wygaśnięcia mandatu senatora przeprowadza się wybory uzupełniające do Senatu, jednak z powodu zbliżających się wyborów do parlamentu nie jest to obecnie możliwe.

Wyborów uzupełniających nie przeprowadza się, jeżeli do dnia, w którym prezydent ma obowiązek ogłosić termin wyborów do Sejmu, jest sześć lub mniej miesięcy. Tak było w przypadku pani senator Anny Marii Anders. W związku z tym nie było wyboru uzupełniającego i mandat do końca kadencji pozostaje nieobsadzony - informuje nas biuro prasowe Senatu. Wynika to z przepisów ustawy Kodeks wyborczy.

Od 2016 r. do 14 czerwca 2019 r. Anders była pełnomocnikiem premiera ds. dialogu międzynarodowego.

Działalność publiczna minister Anders była krytykowana przez tabloidy i opozycję, głównie ze względu na liczne, a więc i kosztowne podróże. Anders sama przyznała, w odpowiedzi na zapytanie poseł PO Marty Golbik, jako pełnomocnik „pozostaje w stałym, bezpośrednim kontakcie z przedstawicielami Polonii na całym świecie ze szczególnym uwzględnieniem Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii” uczestnicząc „we wszystkich ważnych wydarzeniach polonijnych”.

Delegacje Anders sporo kosztowały - wydano na nie w ciągu ponad dwóch lat około 611 tysięcy złotych. Z listy delegacji minister Anders wynika, że spędziła w nich połowę roku. Tabloidy wytykały jej (zanim została polskim senatorem mieszkała w USA, ma dom w Bostonie), że latając za publiczne pieniądze, tak naprawdę lata do domu.

Z wykazu delegacji wynika, że wyjazdy służbowe Anders potrafią trwać nawet dwa, trzy tygodnie. Jak ujawniła  niedawno „Rzeczpospolita” Anders nie wypełniła zgłoszenia do rejestru korzyści, choć jest to jej obowiązek.