Tydzień temu północnokoreańska agencja informacyjna KCNA podała, że służby Korei Północnej udaremniły przygotowany przez Koreę Południową i USA spisek, którego celem było zamordowanie Kim Dzong Una za pomocą substancji biochemicznej, radioaktywnej lub innego rodzaju trucizny. Do zamachu miało dojść w czasie jednego z wydarzeń publicznych - np. w czasie parady wojskowej.

Północnokoreańscy prokuratorzy twierdzą, że za spiskiem stał szef południowokoreańskiego wywiadu Lee Byung-ho oraz - nie wymienieni z nazwiska - "mocodawcy z CIA", którzy powinni być sądzeni w Korei Północnej.

Prokuratura Korei Północnej zaapelowała o aresztowanie - i wydanie Pjongjangowi wszystkich osób, które były zaangażowane w tę "odrażającą zbrodnię".

"CIA nie zdoła uniknąć odpowiedzialności za odgrywanie kierowniczej roli w tej zbrodni" - podkreśla północnokoreańska prokuratura.

Oskarżenia te pojawiają się w momencie, gdy nieustannie rośnie napięcie między Koreą Północną a USA. Niepokój USA wzbudzają kolejne próby rakiet balistycznych przeprowadzone przez Koreę Północną.

Stany Zjednoczone obawiają się, że w ciągu kilku lat Pjongjang wejdzie w posiadanie rakiet balistycznych zdolnych przenosić głowice atomowe, w których zasięgu znajdzie się terytorium USA.