Olga Tokarczuk otrzymała we wtorek Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury.
To prestiżowe wyróżnienie dla polskiej pisarki pokazało, że konieczne są zmiany polskich przepisów podatkowych. Noblistka otrzyma 9 mln koron szwedzkich, czyli – według aktualnego kursu NBP – około 3,5 mln zł. Pojawiły się więc wątpliwości, czy powinna rozliczyć się z fiskusem. Polsko-szwedzka umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania przewiduje, że taki dochód należy rozliczyć w naszym kraju.
Ministerstwo Finansów zapowiada jednak zwolnienie z podatku. Rzecznik ministra Paweł Jurek poinformował „Rzeczpospolitą", że projekt rozporządzenia w sprawie zaniechania poboru podatku od Nagród Nobla w najbliższych dniach zostanie przekazany do konsultacji zewnętrznych. Rozporządzenie będzie dotyczyć także przyszłych polskich laureatów.
Czytaj także:
Wojciech Tumidalski: A co, jeśli noblistka nie chce zwolnienia z podatku?
Wyjaśnił, że rozporządzenie jest projektowane w taki sposób, by laureaci w ogóle nie musieli składać zeznania i wykazywać przychodu z tytułu nagrody.
Przypomnijmy, że zgodnie z art. 22 ordynacji podatkowej minister do spraw finansów publicznych może, w drodze rozporządzenia, w przypadkach uzasadnionych interesem publicznym lub ważnym interesem podatników zaniechać poboru podatków. Przepis mówi, że zaniechanie powinno dotyczyć grupy podatników. Z tego wynika, że nie powinno być skierowane do jednej osoby, ale objąć również przyszłych noblistów.
Pojawiały się też wątpliwości, do jakiego źródła należy zakwalifikować przychód z Nagrody Nobla.
Grzegorz Grochowina, starszy menedżer w KPMG w Polsce, wyjaśnia, że pod uwagę brane są dwie możliwości. Pierwsza jest taka, że noblista uzyskuje przychód z tytułu działalności literackiej wykonywanej osobiście. Płaciłby wówczas podatek według skali – 17,75 i 32 proc. w przypadku przychodu za 2019 r. - oraz mógłby odliczyć 20-proc. koszty.
– Więcej argumentów przemawia za tym, że byłby to przychód z tytułu nagród w konkursach literackich, opodatkowany 10-proc. PIT. Na szczęście wydaje się, że są to rozważania bezprzedmiotowe, gdyż dzięki rozporządzeniu resortu finansów noblistka w ogóle nie zapłaci podatku – mówi Grochowina.