Nie ma uzasadnienia dla całkowitego zwolnienia z podatku, zastanowimy się jednak nad podniesieniem limitu – zadeklarował wiceminister finansów Jan Sarnowski w odpowiedzi na interpelację poselską dotyczącą alimentów dla byłych małżonków.

Przypomnijmy, że o zasadach rozliczania alimentów mówi art. 21 ust. 1 pkt 127 ustawy o PIT. Wynika z niego, że nieopodatkowane są świadczenia:

a) na rzecz dzieci, które nie ukończyły 25. roku życia, oraz dzieci bez względu na wiek, które zgodnie z odrębnymi przepisami otrzymują zasiłek (dodatek) pielęgnacyjny lub rentę socjalną;

b) na rzecz innych osób, otrzymane na podstawie wyroku sądu lub ugody sądowej, do kwoty nieprzekraczającej miesięcznie 700 zł.

Czytaj także: W trakcie rozwodu nie ma ulgi w PIT

Alimenty dla dzieci są więc zwolnione z podatku w całości, natomiast kwoty przekazywane osobom dorosłym tylko do 700 zł miesięcznie. Zdaniem posłanki Teresy Glenc, która złożyła interpelację, limitowanie ulgi budzi duże kontrowersje. Sądy nie powiększają bowiem przyznawanej kwoty o podatek, co powoduje, że danina obniża otrzymane świadczenie. A przecież ustalając jego wysokość, sąd bierze pod uwagę sytuację materialną i potrzeby byłych małżonków.

Czy jest możliwe zniesienie obowiązku opodatkowania alimentów powyżej 700 zł otrzymywanych przez dorosłe osoby? – pyta posłanka.

– Trudno znaleźć systemowe uzasadnienie dla pełnego zwolnienia – odpowiedział wiceminister finansów Jan Sarnowski. Zapewnił jednak, że resort przeanalizuje zasadność podniesienia limitu. Wzrosła bowiem średnia kwota alimentów zasądzanych w ostatnich latach na rzecz byłych małżonków. Przykładowo w sprawach rozwodowych z pierwszego półrocza 2019 r. wyniosła 999,80 zł.

Alimenty są kwalifikowane do przychodów z tzw. innych źródeł. Nadwyżka ponad 700 zł jest więc opodatkowana według skali. Wiceminister finansów zwrócił przy tym uwagę, że alimenty dla dorosłych osób są korzystniej traktowane od innych świadczeń, przykładowo rent czy emerytur. Dla nich nie ma nawet częściowego zwolnienia.