Reklama

Straszne facety Kapuścińskiego

Zdradził Domosławski swojego mistrza czy nie? Miał prawo napisać o Kapuścińskim to, co napisał, czy też przekroczył prawo biografa? Dziwne to trochę pytania, tym bardziej że jak do tej pory nie słyszałem, by ktokolwiek podważył podane przez autora „Kapuściński non-fiction” fakty.

Więcej: nie mogę się pozbyć wrażenia, że Domosławski na głowie staje, piruety wyczynia, byle tylko dla Kapuścińskiego fanfaronady i blagierstwa znaleźć odpowiednie wytłumaczenie. Ba, w tym celu gotów jest nawet stworzyć nowy rodzaj literacki. A wszystko po to, by uchronić mistrza przed zarzutem zmyślania, konfabulacji i fałszerstwa. Niewiele te próby wprawdzie są warte, bo choćby nagle wszyscy jak jeden mąż zaczęli twierdzić, że literatura faktu – a jako jej twórca występował Kapuściński – faktów przedstawiać nie musi, dalibóg, im nie uwierzę.

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama