Kiedyś gwiazdą bywało się w kręgach towarzyskich. Na monarszych dworach albo na uniwersytetach. Od kiedy lejce dyliżansu kultury przejęły media, gwiazdorstwo stało się sprawą publiczną. Najpierw nakłady książek, potem gazety, jeszcze później kino, radio, telewizja, Internet, dziś wszystko to razem oddane jest na usługi gwiazdom i gwiazdorstwu.
Z jednej więc strony gwiazdy, z drugiej zapatrzona w nie gawiedź. A pośrodku? Co pośrodku? To dobre pytanie. Tysiące zdjęć, anegdoty, paparazzi, niedyskrecje, skandale, epatowanie. Popkultura żywi się tym wszystkim. Współtworzy zjawisko gwiazdorstwa. Ale przecież nie każdy staje się gwiazdą. Coś musi być więc w człowieku takiego, że gwiazdą stać się może, że ma predyspozycje do gwiazdorstwa. Co to takiego? Jak to ująć, zdiagnozować? Trudne.