Reklama

Donna Black

Czy można być w jednej osobie poważnym biznesmenem, przedstawicielem grupy bliskowschodnich firm, ważyć sto kilogramów i gustować w bigosie oraz nosić opięte lateksowe kostiumy, mieć kruczoczarne włosy, ciężki makijaż i umawiać się wieczorami na randki?
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa/ Rafał Guz

W życiu codziennym jest to przynajmniej trudne. W Second Life – normalne. Pan X, bo jego mam na myśli, żył właśnie w ten sposób; za dnia robił interesy, poruszał się czarnym merolem po mieście, a wieczorami wcielał się w osobę niejakiej Donny Black i czarował w wirtualnych knajpach latynoskich przystojniaków. Gdy już kogoś wyłowił, grzał z nim do nocnego klubu; na początek drinki, tańce, a potem... jak to mówią, seks niewykluczony. Wszystko w Second Life. Pan X o swoim awatarze właściwie nikomu nie mówił. Była to jego najściślej chroniona tajemnica. Mało kto miał i do dziś ma świadomość, że X występował w dwóch wersjach: osobistej i wirtualnym alter ego. Trudno nawet byłoby to wymyślić. Bo Donna to elegancka, pociągająca kobieta. Wciąż samotna, ale jeszcze atrakcyjna. Do tego bezpruderyjna, by nie powiedzieć łatwa. W Second Life porusza się, mocno kręcąc biodrami. Jest zadbana, zamożna, inteligentna. Pan X też jest (był?) zamożny, inteligentny, a jedyną kobietą w jego życiu była dotąd jego mama. Starsza, siwiuteńka i fantastyczna w kuchni, co zresztą było widać po panu X na co dzień. Kiedyś randkował w realu, ale teraz mówi, że już nie ma takiej potrzeby. Donna Black zaspokaja jego potrzeby w stosunku do kobiet w stu procentach. Może nawet w stu pięćdziesięciu.

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama