Reklama

Włoski romans - sylwetka Federiki Mogherini

Federica Mogherini to luksusowy produkt włoskiej kawiorowej lewicy

Publikacja: 11.09.2014 21:00

Korespondencja z Rzymu

Federica Mogherini to luksusowy produkt włoskiej kawiorowej lewicy. Urodziła się (w 1973 r.) i wychowała w bardzo dobrym domu, w którym spotykały się rzymskie artystyczne i intelektualne elity lewicy. Tato Flavio Mogherini (1922–1994) był scenarzystą, scenografem i reżyserem, współtwórcą ponad stu filmów. Współpracował z Pier Paolo Pasolinim, reżyserował Marcello Mastroianniego. Federica już za młodu w elitarnym klasycznym liceum im. Lukrecjusza rzuciła się w wir aktywności politycznej, zapisując się do młodzieżówki komunistycznej. Ukończyła z wyróżnieniem nauki polityczne na rzymskim uniwersytecie La Sapienza. Pracę o związkach religii i polityki w islamie napisała podczas pobytu we Francji w ramach programu Erasmus. Przeszła polityczną drogę głównego nurtu włoskich komunistów. Ci, gdy spadł im na głowę berliński mur, a potem skonał sponsor w Moskwie, przepoczwarzyli się błyskawicznie w socjaldemokratów, a potem połączyli z katolicką lewicą, by w 2007 r. stworzyć najpotężniejsze dziś ugrupowanie polityczne Italii – Partię Demokratyczną.

Na różnych szczeblach partyjnej kariery Mogherini walczyła o rozbrojenie nuklearne i równouprawnienie, udzielała się w Międzynarodówce Socjalistycznej, by potem rozpocząć pracę w departamencie polityki zagranicznej i wejść do partyjnego prezydium. Jedyne trofeum zagranicznej działalności w szeregach postkomunistów, które pani Mogherini pokazała dumnie w internecie, to zdjęcie z bardzo już słabującym Jaserem Arafatem (włoska lewica była zawsze bardzo propalestyńska, a palenie flagi Izraela należy do rytuałów jej demonstracji i pochodów, tak jak adorowanie portretów Che Guevary). Choć jednocześnie we własnoręcznie napisanym życiorysie pierwsza dama unijnej dyplomacji przyznaje się do sympatii i bliżej nieudokumentowanych kontaktów z amerykańską Partią Demokratyczną, co być może ma związek z tym, że włoska lewica uznaje J.F. Kennedy'ego i naturalnie Baracka Obamę za swoich ludzi.

Przeczytaj cały artykuł w najnowszym wydaniu Plusa Minusa

Weekendowe wydanie „Rzeczpospolitej" z Plusem Minusem w piątek u prenumeratorów, w sobotę w kioskach.

Reklama
Reklama
Plus Minus
Profesor Zbigniew Wójcik. Typowy naukowiec, płomienny publicysta
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Plus Minus
„Polska sarmacka. Historia zwykłych ludzi”: Dawna Polska jakiej nie znacie
Plus Minus
„Pisma zebrane. Tom 1. Rousseau – Literatura – Platon”: Eros umarł
Plus Minus
„Prapuszcza. Ostatnie starcie”: Żubr kontra Niedźwiedź
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama