Reklama

Film „Hot Spot” Agnieszki Smoczyńskiej to kino radykalnie autorskie

Bardzo cenię to, że Agnieszka Smoczyńska idzie własną artystyczną ścieżką. Istnieje idealne angielskie słowo opisujące jej kino: „peculiar”, czyli osobliwe.
„Hot Spot”, reż. Agnieszka Smoczyńska, dystr. So Films

„Hot Spot”, reż. Agnieszka Smoczyńska, dystr. So Films

Foto: materiały prasowe

Jej kino jest osobliwe, dziwne i indywidualne. Do tego radykalne, niekłaniające się żadnym modom i polaryzujące. W „Hot Spot” reżyserka wraca do swoich początków, gdy zachwyciła kinomanów debiutem „Córki dancingu”, który nie tylko dostał nagrodę na festiwalu Sundance, ale też został wydany w prestiżowej Criterion Collection. Oniryczna mieszanka horroru i musicalu o syrenach-wampirzycach osadzona w neonowo kiczowatym późnym PRL-u stała się kultowa w Japonii, gdzie wyjątkowo mocno przyjęła się estetyka Ero-guro połączona z syntetycznym pop z głosem Andrzeja Zauchy. „Córki dancingu” napisał Robert Bolesto, który jest też autorem scenariusza „Hot Spot”. Okazuje się, że od syren wampirów do postapokalipsy daleko nie jest.

Pozostało jeszcze 82% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama