Michał Szułdrzyński: Na początku kwietnia 2020 r., na pustym parkingu budynku na warszawskiej Woli, spotkaliśmy się w tym gronie, by zastanowić się, jak świat zmieni się po pandemii, która właśnie wtedy się zaczynała. Czy zmienił się na lepsze, na gorsze, a może w ogóle się nie zmienił, a tylko myśmy się zmienili? Sześć lat później spotykamy się w redakcji „Rzeczypospolitej”, bez maseczek, nie zachowując dystansu społecznego. Macie wrażenie, że się w czymś tragicznie pomyliliście albo uznaliście, że zdarzy się coś, co później nie miało miejsca?