Jeśli ktoś zna nauczanie Kościoła po Holokauście i Soborze Watykańskim II, jeśli przeczytał teksty Jana Pawła II czy Benedykta XVI (o Franciszku nie wspominając) na temat Żydów i judaizmu, to w liście polskiego Episkopatu nie znajdzie niczego szokującego. To bardzo ostrożne, wyrażone cytatami z Jana Pawła II, wyłożenie nauczania Kościoła, które jest obecnie przez szereg polityków (choćby powtarzających na kolejnych spotkaniach „szczęść Boże”), ale, niestety, także część duchownych i świeckich liderów opinii kwestionowane. Biskupi uznali, że po antysemickich działaniach i wypowiedziach Grzegorza Brauna, po zablokowaniu przez pewnego rzekomo katolickiego influencera koncertu muzyki synagogalnej w kościele, po skandalu w Jedwabnem trzeba wreszcie zabrać głos i żeby uniknąć przesadnej krytyki, zdecydowali się to zrobić słowami Jana Pawła II, którego „dobrego imienia” i „autorytetu” przecież jeszcze kilkanaście dni temu bronili zgodnym chórem niemal wszyscy konserwatywnie, a nawet nacjonalistycznie nastawieni katolicy.