Reklama

Tomasz Terlikowski: Zobaczyliśmy, jak bardzo pastiszowy jest polski katolicyzm

Reakcje środowisk religijnych na list biskupów na temat judaizmu pokazały, że antysemityzm może być dzisiaj manifestowany.
Jan Paweł II nagle znikł, bo okazało się, że jego nauczanie (w odróżnieniu od jego wizerunku) nie je

Pomnik papieski w Wadowicach

Jan Paweł II nagle znikł, bo okazało się, że jego nauczanie (w odróżnieniu od jego wizerunku) nie jest istotne; staje się ważne tylko wtedy, gdy można je wykorzystać do walki z tymi, z którymi ktoś się nie zgadza.

Foto: PAP/Jarek Praszkiewicz

Jeśli ktoś zna nauczanie Kościoła po Holokauście i Soborze Watykańskim II, jeśli przeczytał teksty Jana Pawła II czy Benedykta XVI (o Franciszku nie wspominając) na temat Żydów i judaizmu, to w liście polskiego Episkopatu nie znajdzie niczego szokującego. To bardzo ostrożne, wyrażone cytatami z Jana Pawła II, wyłożenie nauczania Kościoła, które jest obecnie przez szereg polityków (choćby powtarzających na kolejnych spotkaniach „szczęść Boże”), ale, niestety, także część duchownych i świeckich liderów opinii kwestionowane. Biskupi uznali, że po antysemickich działaniach i wypowiedziach Grzegorza Brauna, po zablokowaniu przez pewnego rzekomo katolickiego influencera koncertu muzyki synagogalnej w kościele, po skandalu w Jedwabnem trzeba wreszcie zabrać głos i żeby uniknąć przesadnej krytyki, zdecydowali się to zrobić słowami Jana Pawła II, którego „dobrego imienia” i „autorytetu” przecież jeszcze kilkanaście dni temu bronili zgodnym chórem niemal wszyscy konserwatywnie, a nawet nacjonalistycznie nastawieni katolicy.

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama