Heretycki, skandaliczny, zakłamany, manipulancki, haniebny, szokujący, gorszący, bełkotliwy, zły, ideologiczny, niepotrzebny, prożydowski – to tuzin pierwszych z brzegu epitetów, z jakimi tradycjonalistyczni katolicy przywitali ostatni list biskupów polskich do wiernych.
Przyjmując 12 marca na spotkaniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski prosty w swych intencjach list na 40. rocznicę wizyty papieża Polaka w rzymskiej Synagodze, hierarchowie polskiego Kościoła zapewne nie spodziewali się takiej recepcji ich słów. Recepcji, która wynika z ewolucji, jaką przeszedł w Polsce katolicyzm po śmierci Jana Pawła II, ale też wzrostu znaczenia politycznej nacjonalistycznej prawicy. Bo między tymi zjawiskami istnieje bardzo silna zależność.