Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Samuel Beckett (1906-89) reżyseruje Ricka Clucheya (po prawejj) podczas nagrania „Ostatniej taśmy Krappa” w studiu RIAS w Berlinie Zachodnim. Richard S. Bailey robi notatki, Michael Haerdter słucha. Beckett mówił, że głos powinien być „bez koloru”, ale stanowić kombinację ciemnych i jasnych tonów. Wymagał specyficznych rytmów. Podkreślił: „Krapp poniósł porażkę nie dlatego, że podjął złe decyzje, ale dlatego, że przeszkadzał sobie (...) zakłócał siebie." „Ostatnia taśma Krappa” była wystawiona w Akademii Sztuki w Berlinie Zachodnim we wrześniu 1977 r. przed tournée w RFN.
W beżowym kożuszku trzy czwarte, w wełnianych spodniach z szarej flaneli, najszlachetniejszego sortu i o nieskazitelnie równym kancie, a w szczególnie zimne dni w naciągniętym aż po uszy czarnym berecie – zawsze z przewieszoną przez ramię ciężką teczką w kolorze naturalnej skóry – tak go widziałem codziennie rano w Hammersmith, kiedy stawał w drzwiach teatru Riverside Studios. Autor i reżyser w jednej osobie. To były najchłodniejsze dni zimy 1984 r., ale nawet kiedy słońce skrywało się za chmurami, londyńskie niebo było jasne, przejrzyste. Na termometrze blisko zera. Sto na heliometrze.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: