Wyjdźmy od zawetowanej przez prezydenta Karola Nawrockiego nowelizacji Prawa oświatowego. Był pan jej przeciwnikiem. Dlaczego?
To nie była krytyka pod hasłem „żadna reforma nie jest potrzebna”, tylko „taka reforma jest potencjalnie szkodliwa”, czyli „reforma TAK, deforma NIE”. Uczę fizyki w szkole podstawowej od siedmiu lat. Matematyki relacyjnej, takiej, której nie ma w programie, a ma pomóc dzieciom w szóstej i siódmej klasie poczuć satysfakcję ze swojego myślenia abstrakcyjnego – i trochę go nauczyć – od lat czterech. Wydatki na edukację to dziś jest druga po wydatkach na armię pozycja w budżecie naszego państwa. To było w 2025 r. ponad 100 mld zł na edukację podstawową i średnią. Od czasów pandemii coś się złamało. Uczniowie zrozumieli, że nie muszą się starać, a nauczyciele – że muszą udawać, że to nie szkodzi. Z tego sposobu myślenia nie wyszliśmy do tej pory.