Bezpośrednio po implozji ZSRR i rozpadzie porządku dwubiegunowego, czy też zimnowojennego, niejako automatycznie, bez nowych uzgodnień traktatowych, jak kiedyś na kongresie wiedeńskim czy w traktatach wersalskich, wyłoniła się „jednobiegunowa chwila” – pełnej amerykańskiej dominacji na globie. Ponieważ ideowa i programowa alternatywa sowiecka zeszła ze sceny, Francis Fukuyama nazwał ten moment „końcem historii”, a doprecyzowała pojęcie brytyjska premier Margaret Thatcher, wołając: TINA – There Is No Alternative, nie ma alternatywy.