Reklama

Mariusz Cieślik: Śmieci i mordercy. W Polsce odpowiedzialność za słowo nie istnieje

Jeśli uznać za miarodajne wyroki polskich sądów, to można nazywać kogoś „mordercą”, a nie można „śmieciem”. Morderca nie znieważa, a śmieć to jednak obraza.
Były poseł i opozycjonista z czasów PRL Władysław Frasyniuk w Sądzie Rejonowym we Wrocławiu. Frasyni

Były poseł i opozycjonista z czasów PRL Władysław Frasyniuk w Sądzie Rejonowym we Wrocławiu. Frasyniuk oskarżony był o znieważenie polskich żołnierzy ochraniających granicę państwową.

Foto: PAP/Krzysztof Ćwik

Władysław Frasyniuk nie jest jedynym, który od lat skutecznie niszczy swoją solidarnościową legendę. Żeby daleko nie szukać. Jego dawnego kolegę z Wrocławia, bohatera stanu wojennego Józefa Piniora, skazano za korupcję. Frasyniuka też skazano, tyle że za słowa. Za to, że żołnierzy broniących granicy przed nielegalnymi imigrantami nazwał „watahą psów” i „śmieciami”. Sąd we Wrocławiu skazał go za to już po raz drugi (proces został powtórzony). Tymczasem sąd w Pruszkowie uniewinnił aktorkę Barbarę Kurdej-Szatan za nazwanie tych samych ludzi „mordercami”. Zastanawiające, prawda? Może się mylę, ale nie znam chyba nikogo, kto uznałby „mordercę” za obelgę lżejszą od „śmiecia”.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama