Reklama

Tomasz P. Terlikowski: Na jakie listy pasterskie czekam

Jest wielkim wyzwaniem dla katolików, by rok jubileuszowy, który rozpoczął się właśnie w Kościele, rzeczywiście stał się czasem nadziei.
Tomasz P. Terlikowski: Na jakie listy pasterskie czekam

Foto: AdobeStock

Ten rok, z różnych powodów, nie zapowiada się dobrze. Rosja ma poczucie zwyciężania w wojnie, a Zachód wyraźnie traci jedność i zdecydowanie. Węgry i Słowacja coraz jaśniej dają do zrozumienia, że – jeśli uznają to za zgodne z ich ekonomicznymi interesami – zagrają raczej w drużynie Putina, a Niemcy coraz częściej przebąkują o konieczności powrotu w dającej się przewidzieć przyszłości do business as usual. Donald Trump jest nieprzewidywalny, a przynajmniej część z zapowiedzi jego i jego współpracowników rodzić może poważne obawy w Europie Środkowej. Bliski Wschód też jest wciąż ogniskiem zapalnym i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. Geopolitycznie więc wielkich nadziei nie ma, bo nawet pokój (zawieszenie broni) w Ukrainie, jeśli przyjdzie (co wcale nie jest oczywiste), będzie raczej przygrywką przed kolejną wojną niż stabilnym przywróceniem sprawiedliwości.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
Polska nie była imperium. I dobrze. Kacper Kita o micie imperium i nowej geopolityce
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Plus Minus
„Niebo. Rok w piekle”: Przejmująca cisza
Plus Minus
„Canes of Karabakh”: Złapać oddech
Plus Minus
„Ride 6”: Szalone i profesjonalne wyścigi
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama