Reklama

Mariusz Cieślik: Żadne słowa Donalda Tuska tego nie zmienią. Ukraina tej wojny nie wygra

Trzeba to powiedzieć wprost, bo żadne zaklęcia tego nie zmienią. Widać już, że Ukraina tej wojny nie wygra. A jeśli nie wygra, to znaczy, że przegra.
Premier Donald Tusk i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas spotkania we Lwowie.

Premier Donald Tusk i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas spotkania we Lwowie.

Foto: PAP/Vladyslav Musiienko

Wachmistrz żandarmerii Flanderka, jeden z drugoplanowych bohaterów „Przygód dobrego wojaka Szwejka”, zapisał się w historii swoim stosunkiem do austriackiej biurokracji. Był on dokładnie taki, o jaki podejrzewamy Czechów, po lekturze genialnej powieści Haška. Z jednej strony teoretycznie stosował się do licznych okólników, z drugiej w dokumentach uprawiał literacką fikcję. I tak np. jako konfidenta zatrudnił wioskowego głupka, za którego sam pobierał wynagrodzenie. W każdej zaś ankiecie na temat obywatelskich postaw wpisywał 1a. Trzeba państwu wiedzieć, że to najwyższy z najwyższych stopni „lojalności i wierności względem monarchii”. Podczas gdy IVa to była „zdrada stanu i stryczek”. Nie muszę chyba wyjaśniać, że w rzeczywistości opinie mieszkańców Putimia na temat c.k. monarchii były zgoła inne. Dotyczyło to również samego wachmistrza. Tenże po wypiciu odpowiedniej ilości kontuszówki wykrzykiwał, że „Austria się nie utrzyma”, Franciszek Józef „jest schorzały dziadyga, że rychło patrzeć, wyciągnie kopyta”, a pruski sojusznik „cesarz Wilhelm jest zwierzę”. Taaak… Dobrej literatury nigdy dość, choć niekoniecznie w polityce i poważnej publicystyce.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama