Im dłużej oglądałem relacje z protestu, który w pierwszą niedzielę grudnia, a zarazem pierwszą niedzielę adwentu zorganizowano w Warszawie, tym bardziej byłem zdumiony. Nie piszę, że była to manifestacja rodziców, bo tak samo nie reprezentowała ona wszystkich rodziców, jak nie reprezentują wszystkich kobiet manifestacje organizowane przez Martę Lempart. Teoretycznie była to spontaniczna impreza środowisk zatroskanych podstawą programową do nowego przedmiotu edukacja zdrowotna, którą ogłosiło Ministerstwo Edukacji. Barbarę Nowacką w tym miejscu już kilka razy krytykowałem, dlatego też do dokumentu MEN podszedłem z pewną ostrożnością. Chciałem się dowiedzieć, jakie zastrzeżenia mają do niego protestujący.