Obaj przyciągają. Każdy na swój sposób. W oczach elektorów z pokolenia Z Sikorski, zwany przez nich Chadosławem, jest sigmą, charyzmatycznym i pewnym siebie przywódcą. Trzaskowski zaś jak Daddy – ciepły, przystojny, z uśmiechem, który młodzi działacze chętnie utrwalają na wielu selfie”.
W taki oto sposób „Gazeta Wyborcza” komentuje starcie dwóch pretendentów do prezydenckiej nominacji Koalicji Obywatelskiej. Niby oddając stan ekscytacji młodych działaczy KO i używając charakterystycznego języka pokolenia Z (chad, sigma, daddy – jako określenia na rodzaje męskości). Tylko że tak naprawdę są to także emocje samego autora i jego gazety. Tylko pogratulować młodzieńczego zapału.