Reklama

„Niezwyciężony” Lema. Niech w końcu weźmie się do niego Hollywood

Wznowienie „Niezwyciężonego” Stanisława Lema z ilustracjami pochodzącymi z gry „The Invincible” pokazuje, jak spektakularna wizualnie jest to wizja najsłynniejszego polskiego twórcy science fiction.
Tak wyobrażają sobie świat opisany przez Stanisława Lema w „Niezwyciężonym” twórcy gry „The Invincib

Tak wyobrażają sobie świat opisany przez Stanisława Lema w „Niezwyciężonym” twórcy gry „The Invincible” ze studia Starward Industries

Foto: materiały prasowe

Niezwyciężony” jest w twórczości Stanisława Lema powieścią bardzo spektakularną, autora utożsamia się z nią prawie tak mocno jak z „Solaris”. Od lat czekamy na film na kanwie tej powieści, zgodnie uznawanej za wymarzoną do ekranizacji: warstwa wizualna obejmuje scenerię obcej planety Regis III, sprawującą nad nią kontrolę mechaniczną szarańczę, technikę umożliwiającą napęd fotonowy i władanie antymaterią, wreszcie sceny batalistyczne przerastające wszystko, co człowiek widział do tej pory. Film, który chciałby pokazać te cudeńka, byłby kosztowny co się zowie; a na razie musimy zadowolić się próbą zarysowania ikonografii „Niezwyciężonego”, jaką oferuje gra wideo „The Invincible” na motywach tej właśnie powieści.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama