Wnikliwy obserwator na pewno pamięta ten moment z lutego 2022 r., gdy okazało się, że wielu dotychczasowych przeciwników szczepień i reżimu sanitarnego jak za dotknięciem różdżki stało się ekspertami w dziedzinie wojny w Ukrainie i zaczęło krytykować nasze „wymachiwanie szabelką”, przekazywanie broni, a także jakoby postępującą „ukrainizację” Polski.
Część obserwatorów uznała, że to sprawka rosyjskiej propagandy. Ale zbyt łatwe wytłumaczenia, czy to z prawej, czy z lewej strony, choć kuszące, nie niosą wielkiej wartości poznawczej. Tym bardziej że sam znam wielu niechętnych Rosji ludzi, którzy grali w antycovidowej i ukrainosceptycznej orkiestrze.