Reklama

Robert Mazurek: Macica, kruchta, Konfederacja

Ilekroć spotykam Krysię, tylekroć wybucham perlistym śmiechem, choć tu śmiać się nie ma z czego. Krysia do niedawna była feministką, a dziś jest faszystką.
Robert Mazurek: Macica, kruchta, Konfederacja

Foto: Fotorzepa/Robert Gardziński

Poznałem ją ponad 30 lat temu na jednym z wakacyjnych festiwali rockowych i nie wyglądała. Przyjechała z Sejn, dalej mieszkać nie można. Cicha, skromna, choć świadoma swej inteligencji, aha i nieprzesadnie katolicka, co wtedy było jednak rzadkością. Po latach odnalazła się w Warszawie jako dziennikarka, autorka kilku książek. No i zaangażowała się po uszy w feminizm.

Tu muszę dodać, że jej feminizm wydawał się raczej uśmiechnięty, spokojny, całkowicie pozbawiony agresji, jak wszystko u niej. Ale to tylko zasłona dymna, bo pod tymi pozorami kryje się potwór. Właściwie powinienem zorientować się trzy lata temu. Wpadliśmy wtedy na siebie i okazało się, że Krysia jest terfem, a to dziadostwo znacznie przecież groźniejsze niż panująca wówczas pandemia. O ile bowiem covid zabijał ciała, to terfy mordują dusze. Nazwa tej przypadłości wzięła się z angielskiego i oznacza „wykluczające transów radykalne feministki”. A po naszemu, to o co chodzi?

Ostatnia szansa na dostęp do NYT w rocznej subskrypcji RP.PL!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji z kraju i świata.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL, PRO.RP.PL oraz e-Prenumeraty „Rzeczpospolita" w pakiecie z The New York Times na 12 miesięcy.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama