4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 29.01.2026 02:47 Publikacja: 24.06.2022 07:45
Zanim zdecydowałam się wystartować w wyborach prezydenckich, dużo jeździłam po Polsce. Na zdjęciu: Małgorzata Kidawa-Błońska podczas konferencji prasowej w Szczecinie, grudzień 2019 r. Robert Stachnik/REPORTER
Foto: Robert Stachnik
Plus Minus: Jak się zaczęła pani przygoda z polityką?
Polityka od zawsze była obecna w moim rodzinnym domu, ale moje zaangażowanie ma początki w samorządzie warszawskim. Zaczęłam działać społecznie, bo chciałam rozwiązywać problemy w moim najbliższym otoczeniu. Stwierdziłam, że potrzebuję do tego odpowiednich narzędzi. Wówczas zdecydowałam się kandydować do Rady Warszawy, bo uważałam, że dzięki temu uda mi się załatwić wiele spraw ważnych dla mojej dzielnicy. Nie udało mi się dostać za pierwszym razem, ale nie poddałam się i drugie podejście okazało się skuteczne. Po jakimś czasie uznałam, że chcę zrobić więcej. Wyjść poza ten szczebel lokalny, który daje ograniczone możliwości. Postanowiłam wystartować w wyborach do Sejmu głównie po to, by zaangażować się w sprawy kultury. Miałam takie przekonanie, że politycy nie doceniają jej roli, za mało interesują się problemami twórców. Miałam wyobrażenie, że gdy zostanę posłanką, to z łatwością uda mi się przeprowadzić w tym obszarze wiele pozytywnych zmian. I szybko zderzyłam się ze ścianą, bo moje pomysły to jedno, przekonanie do nich innych to drugie, a przeprowadzenie ich przez Sejm to jeszcze inna sprawa. Każda wiązała się z wieloma trudnościami. Zatem w pierwszej kolejności musiałam się nauczyć pokory i cierpliwości.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Serial „Stranger Things” udowodnił, że nostalgia za latami 80. i 90. to nie tylko trend – to głębokie pragnienie...
Osadzeni w Rosji końca lat trzydziestych „Dwaj prokuratorzy” Sergieja Łoźnicy są przestrogą dla współczesnego św...
„Highlands Fishing” pozwala choć na chwilę oderwać się od pługa…
„Dandadan” to opowieść prowadzona całkowicie bez trzymanki, gdzie humor miesza się z kolejnymi przygodami.
Na scenach progresywnych i tych tradycyjnych, a nawet w kościelnych podziemiach – oto moja subiektywna lista naj...
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas