4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 20.03.2022 15:35 Publikacja: 18.03.2022 17:00
Pomnik ofiar ataku gazowego dokonanego przez Irakijczyków na kurdyjskie miasto Halabdża 16 marca 1988 r. Ofiar śmiertelnych mogło być nawet 7 tys., w tym wiele kobiet i dzieci
Foto: Rzeczpospolita
16 marca 1988 r. w Halabdży zapowiadał się słonecznie. W powietrzu czuć było zbliżającą się wiosnę, ale tuż po godzinie jedenastej sielską atmosferę przerwały myśliwce – Migi i Mirage irackiej armii, które przez kilka godzin zrzucały na miasto bomby. Kto mógł, chował się w piwnicach parterowych domów.
Wieczorem nad miasto nadleciały śmigłowce. One akurat nie zrzucały śmiercionośnych bomb, tylko kawałki papieru, dzięki którym wojsko mogło określić kierunek wiatru. Lecz kiedy maszyny skryły się za horyzontem, nad Halabdżę nadleciały szturmowe Suchoje. Zasypały miasto dziwnymi bombami, które nie eksplodowały, tylko pękały z suchym trzaskiem jak orzechy. Z wnętrza zaczął wydobywać się różnokolorowy dym – żółty, czarny i biały – który gęstniał tuż przy ziemi. Wciskał się przez szpary w oknach i wślizgiwał do piwnic, w których ukrywali się przerażeni Kurdowie.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Prawie 40 lat zmowy milczenia w sprawie wykorzystywania seksualnego małoletniej przez księdza. Różne sygnały świ...
„Źródło czerni” trzyma w napięciu, czasami możemy mieć wrażenie, że fabuła niepotrzebnie się przedłuża, ale na s...
„Cartaventura: Lhasa” to okazja, by poznać losy Alexandry David-Néel.
To Kelly? Czy Clooney? A może tylko naczynie, w którym mieści się idea bożyszcza tłumów?
W opowieści Courcola kryje się refleksja na temat siły rodzinnych związków i prawdziwej przyjaźni.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas