Reklama

Hope, Scheck. Jak Muhammad ibn Salman kupił Salvatora Mundi

Wliczając opłaty, cena za „Salvatora Mundi" wyniosła 450 milionów dolarów, czyli więcej niż cały budżet na kampanię wyborczą Baracka Obamy w 2012 roku.
Okładka książki "Ropa i krew"

Okładka książki "Ropa i krew"

Foto: materiały prasowe

Pracownicy domu aukcyjnego Christie's w Nowym Jorku nie mieli wcale pewności, czy aukcja obrazu „Salvator Mundi" okaże się sukcesem. Przedstawiał on eteryczny wizerunek Jezusa Chrystusa wznoszącego prawą rękę w geście błogosławieństwa, w lewej zaś trzymającego przejrzystą kulę, co miało ukazywać go jako zbawcę świata dzierżącego w dłoni niebiosa.

Dzieło robiło wrażenie, choć po prawdzie nie wszyscy eksperci zgadzali się, że to autentyk. Nadawało się bardziej na dużą publiczną wystawę niż do prywatnej kolekcji. Nowy Da Vinci mógł ściągnąć tłumy do nowo otwartego muzeum, a tym samym wspomóc branżę turystyczną i sprawić, że goszczące go miasto zaistnieje na kulturalnej mapie świata. Nikt się nie spodziewał, że nabywcą mógłby zostać ktoś z Bliskiego Wschodu – chociażby ze względu na chrześcijańską tematykę obrazu.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama