Sławomir Cenckiewicz we wstępie do swojej biografii o Annie Walentynowicz przypomina z pewną goryczą słowa jego mistrza z czasów studiów na Wydziale Historii Uniwersytetu Gdańskiego prof. Romana Wapińskiego. Wychowawca wielu gdańskich historyków w latach 90. proroczo, jak się okazało, zapowiadał poważny konflikt między świadkami historii a historykami, którzy odważą się przeprowadzać studia nad Sierpniem ’80.
Wapiński chyba jednak nie przewidział, że osoby, którym nie podobają się prace młodych historyków, nie będą polemizować z faktami, ale raczej formułować zarzut uczestnictwa historyka w bieżącej grze politycznej. Tak było w wypadku wydania książki „SB a Lech Wałęsa”, której współautorem był Cenckiewicz. Zdobyta przy okazji pracy nad nią wiedza i poznana dokumentacja skłoniły go do napisania biografii postaci, którą wielu ludzi „Solidarności” przeciwstawia Wałęsie.