Kilka dni temu polscy politycy i dziennikarze w Brukseli dostali e-mail pod dramatycznym tytułem „Ukraińska bezpieka kupuje poparcie PiS?”.
Dalej było równie groźnie. „Eurodeputowany PiS Michał Kamiński wziął we wtorek udział w wystawnej kolacji, jaką dla wąskiego grona wpływowych polityków europarlamentu wydał szef ukraińskiej służby bezpieczeństwa Walerij Choroszkowski” – to pierwszy akapit. Wypomniano Kamińskiemu i innemu eurodeputowanemu PiS Pawłowi Kowalowi udział w zablokowaniu rezolucji europarlamentu potępiającej obecne władze ukraińskie za nadużycia przy wyborach samorządowych.