Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Stefan Kisielewski i Ewa Demarczyk podczas I festiwalu piosenki w Opolu. 1963 r. (fot. Marek Karewicz)
Z debaty o książce Romana Graczyka „Cena przetrwania. SB a „Tygodnik Powszechny"" zapamiętałem Bartłomieja Sienkiewicza, który podczas warszawskiej promocji tej pracy wzywał, aby odpowiedzieć sobie raz jeszcze: czym był PRL. Czy jednak wielu posłuchało jego sugestii?
Andrzej Romanowski, dyżurny pogromca IPN, podsumowując dyskusję na łamach „Gazety Wyborczej", trzy czwarte artykułu poświęcił rozprawie z autorem. Oto twórcy „Tygodnika" mieli jedną skazę: nie wychowali następców poza Graczykiem, który pokalał własne gniazdo. Rzadko kiedy można się doczekać tak otwartego wyznania, do czego służy historia. Jest narzędziem w utwierdzaniu dobrego imienia i historycznych racji.
Odmienną próbą wyciągnięcia wniosków była obrona książki, jakiej podjął się na łamach „Rzeczpospolitej" jej wydawca Robert Krasowski. Trafnie zauważył, że Krzysztof Kozłowski, Andrzej Romanowski i inni rzecznicy legendy redakcji na Wiślanej bronią w istocie tygodnikowej legendy ukształtowanej w latach 80., kiedy to pismo stało się naprawdę pismem opozycji wobec normalizacji a la generał Jaruzelski.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: