Reklama

Wieża babel dla początkujących

W czasie tych schadzek parzy się tylko herbata" – pisała Szymborska w pamiętnym wierszu o rozkoszach wspólnego dociekania prawdy. I może nie przypadkiem „Na końcu języka" też zaczyna się od herbacianej refleksji?
„Na końcu języka”, Z orientalistą Andrzejem Pisowiczem rozmawiają Kornelia Mazurczyk i Zbigniew Roki

„Na końcu języka”, Z orientalistą Andrzejem Pisowiczem rozmawiają Kornelia Mazurczyk i Zbigniew Rokita”, Fundacja Sąsiedzi, Białystok, 2015

Foto: Plus Minus

Wywód o nazwie ulubionego przez wielu napoju, którym rozpoczyna się ta książka, jest tak przejrzysty i zapadający w pamięć, że warto go przytoczyć in extenso: „Nazwa pochodzi z języka chińskiego, a świat zapożyczył ją w dwóch wariantach – rosyjskim i holenderskim. Różnica wyniknęła z tego, że Holendrzy przybyli do Chin drogą morską, a więc od południa, a Rosjanie drogą lądową – od północy, i trafili do dwóch regionów Państwa Środka, gdzie na północy jego nazwę wymawiano mniej więcej jak »cia«, a na południu – »tia«. Rosjanie zapożyczyli więc ten wyraz pod nazwą »czaj«, a Holendrzy – »tea«".

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama