[b]Tak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z 25 maja 2010 r. (I PK 190/09). [/b]
W rozpatrywanej przez sąd sprawie pracownik był zatrudniony w kopalni węgla brunatnego na różnych stanowiskach. M.in. miał posadę elektromontera naprawiającego maszyny pod ziemią. Jego umowa uległa rozwiązaniu za porozumieniem stron. Po ustaniu zatrudnienia przeszedł na emeryturę.
[srodtytul]Jaki przelicznik[/srodtytul]
Zakład Ubezpieczeń Społecznych, obliczając świadczenie, oparł się na danych wynikających ze świadectwa pracy. Zgodnie z tym dokumentem praca tej osoby została zakwalifikowana jako górnicza uprawniająca do zastosowania przelicznika stażu w wysokości 1,2 przez 292 miesiące.
Kopalnia uznała, że praca elektromontera nie jest równoznaczna z pracą innych górników na przodku i w związku z tym nie należy mu się wyższy przelicznik, który wpływa na wysokość emerytury.
Tak obliczoną emeryturę pracownik pobierał przez trzy lata. Następnie zwrócił się do ZUS z wnioskiem o jej ponowne przeliczenie. Chciał jednak, aby uwzględniony został wyższy, bo wynoszący 1,8, przelicznik, na co nie zgodził się ZUS. Pracownik odwołał się do sądu. Decyzja ZUS została zmieniona. W efekcie świadczenie ZUS zaczął wypłacać w nowej wysokości. Wyższa emerytura zaczęła przysługiwać od daty złożenia wniosku o zmianę jej wysokości.
W związku z tym pracownik postanowił zwrócić się do byłego pracodawcy o wypłatę odszkodowania za utratę dochodów powstałych na skutek wypłacania świadczenia w zaniżonej wysokości. Żądał 26 tys. zł. Jednak firma odmówiła zapłaty. To nie zakończyło sprawy.
Pracownik wniósł sprawę do sądu, który wziął pod uwagę wcześniejsze rozstrzygnięcie prawomocnego wyroku w sprawie przyznania wyższej emerytury. Uznał, że pracownik poniósł szkodę z winy pracodawcy, który błędnie zakwalifikował jego stanowisko w świadectwie pracy. Dlatego nakazał pracodawcy wypłacenie pracownikowi 22 tys. zł tytułem wyrównania świadczenia.
[srodtytul]Brak niezbędnych ustaleń[/srodtytul]
Kopalnia odwołała się od takiego rozstrzygnięcia, ale jej apelacja została oddalona. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Ten uchylił zaskarżony wyrok i przekazał go do ponownego rozpatrzenia przez sąd apelacyjny. SN wyjaśnił bowiem, że ani sąd pierwszej, ani drugiej instancji nie dokonał ustaleń co do zasadności przyznania żądanego przez pracownika odszkodowania.
W jego ocenie, [b]zanim zostanie udowodniona wina pracodawcy za błędnie wystawione świadectwo pracy i prawo do odszkodowania, sąd powinien ustalić, dlaczego pracownik nie wystąpił o jego sprostowanie. [/b]
Wyjaśnienia wymaga również, dlaczego pracownik dopiero po trzech latach wstąpił do ZUS o ponowne przeliczenie emerytury. Wskazał także, że sąd powinien sprawdzić, czy rzeczywiście wykonywał pracę, do której stosuje się wyższy przelicznik stażu.
[b]Czytaj też artykuł [link=http://www.rp.pl/artykul/56525,485111_Za_zle_swiadectwo_spolka_wyrowna_emeryture.html]"Spółka wyrówna emeryturę"[/link][/b]