Wyrok TSUE z 24 marca 2026 r. (C-521/21) nie jest zaskoczeniem ani co do tego, że został wydany, ani w odniesieniu do jego treści (konkluzji oraz motywów rozstrzygnięcia). Dziwić może jedynie tsunami (bo fala to chyba za mało) komentarzy pozostających w sprzeczności wobec samego orzeczenia oraz jego systemowych skutków. Wypowiedzi polityczne przybierają (a nawet przebierają się w) postać prawniczych, a wiele z prawniczych ma wydźwięk polityczny. Pomijam stricte polityczne (i mało treściwe). A jest to wyrok ważny i zasługuje na poważny i wnikliwy dyskurs wokół niego. Warto więc (niezależnie od tego, że ze względu na ramy publikacji skrótowo) zwrócić uwagę, co rzeczywiście orzekł TSUE, a czego nie oraz co z tego orzeczenia wynika de lege lata i de lege ferenda.
Neosędziowie w sądach powszechnych. Co orzekł TSUE w odpowiedzi na pytania polskiego sądu?
Po pierwsze należy zwrócić uwagę, że Trybunał odpowiedział na pytania prejudycjalne sądu krajowego, dokonując ich parafrazy i grupując w dwa główne zagadnienia, ale również rozszerzył motywy rozstrzygnięcia o kontekst systemowy, odnosząc się do sposobu odbudowy polskiego systemu wymiaru sprawiedliwości zgodnie z wymogami prawa UE. Po drugie zastrzegając, że TSUE nie odpowiada na pytania prejudycjalne o stosowanie prawa Unii, ale dokonuje wykładni prawa unijnego, jednak udzielił sądowi krajowemu „wskazówek” w taki sposób, że prawo unijne zastosował, przeprowadzając modelową ocenę okoliczności stanowiących podstawę pytań skierowanych przez SR dla Poznania-Stare Miasto.
Czytaj więcej
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł we wtorek, że nie można kwestionować statusu sędziów sądów powszechnych, tylko dlatego, że zostal...
Odpowiedź na pytania (połączone przez TSUE w jedno) dotyczące dopuszczalności i jednocześnie konieczności uwzględniania przez powszechny sąd krajowy okoliczności związanych z powołaniem sędziego w ramach oceny wniosku o wyłączenie sędziego w kontekście unijnych wymogów bezstronności i niezależności sądu, pokazuje w istocie rozwój orzecznictwa TSUE stojącego na straży praworządności w Polsce, która stała się przedmiotem ochrony unijnej i jednocześnie sprawą nie tylko polską.
W tym zakresie wystarczy przypomnieć, że TSUE podważył w dotychczasowym orzecznictwie stanowisko Trybunału Konstytucyjnego o wyłącznej właściwości sądu (jako sądu w rozumieniu prawa unijnego), w skład którego mieli wchodzić jedynie sędziowie SN powołani do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych do kontroli zgodności z prawem powołania na stanowisko sędziego i wszelkie zakazy kierowane do sędziów sądów powszechnych pod rygorem postępowań dyscyplinarnych. Tym samym TSUE przypomniał o obowiązku sądu do odmowy zastosowania prawa krajowego sprzecznego z prawem unijnym mającym bezpośrednie zastosowanie w sprawie przed sądem krajowym oraz uwzględniania wyroków TK pozostających w sprzeczności z regulacją unijną lub których celem bądź skutkiem miało być pozbawienie skuteczności prawa unijnego, czyli naruszenie zasady effet utile.
Pierwszeństwo prawa unijnego TSUE traktuje jako bezwzględną zasadę wiążącą państwa członkowskie UE. Z orzecznictwa TSUE wynika jednocześnie, że status sądu krajowego jako jednocześnie unijnego oraz kompetencja rozumiana jako obowiązek zapewnienia skuteczności prawa unijnego, w tym w kontekście składu sądu odpowiadającego unijnym wymogom bezstronności i niezależności sądu powinny być realizowane przez sądy krajowe zawsze wtedy, gdy zostanie złożony wniosek o wyłączenie sędziego. Tym samym TSUE nie dopuszcza możliwości pominięcia takiego wniosku (wbrew stanowisku wyrażonemu w uchwale SN w składzie w całości powołanym z udziałem niekonstytucyjnie sformułowanej KRS).
Czytaj więcej
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE niewiele zmienia. Nie legalizuje tzw. neosędziów, ani nie uzdrawia ich wadliwego statusu. Potwierdza za to, że m...
TSUE nie przesądził o dopuszczalności działania sądu krajowego ex officio w tym zakresie, dlatego że sprawa, na kanwie której wydane zostało orzeczenie TSUE z 24 marca, opierała się właśnie na wniosku strony. Nie jest zasadne stosowanie wnioskowania a contrario, bowiem TSUE rozstrzyga pytanie prejudycjalne zadane w odniesieniu do sprawy rozpoznawanej przez sąd krajowy, a nie abstrakcyjnie.
Doniosłe de lege ferenda są rozważania systemowe TSUE, ale oparte na wykładni art. 19 ust. 1 TUE, z którego wynika obowiązek ustanowienia i utrzymania systemu sądowego gwarantującego niezależność i bezstronność sądów jako organów rozpoznających środki odwoławcze w zakresie objętym regulacją prawa unijnego, ale także kierujące pytania prejudycjalne do TSUE. Trybunał podkreślił, że niezależne i bezstronne sądy w rozumieniu prawa unijnego pełnią funkcję w procedurze pytań prejudycjalnych mających na celu zapewnienie jednolitej wykładni oraz skuteczności prawa unijnego w systemach krajowych.
Fundamentalne znaczenie ma przesłanie o charakterze wytycznej systemowej, zawarte w wyroku TSUE, zgodnie z którym w porządku krajowym muszą być ustanowione ramy legislacyjne umożliwiające ocenę możliwości dalszego wykonywania zadań przez osoby wadliwie powołane na stanowiska sędziów, uwzględniającą charakter i wagę wadliwości procedury ich powołania.
Fundamentalne znaczenie ma przesłanie o charakterze wytycznej systemowej, zawarte w wyroku TSUE, zgodnie z którym w porządku krajowym muszą być ustanowione ramy legislacyjne umożliwiające ocenę możliwości dalszego wykonywania zadań przez osoby wadliwie powołane na stanowiska sędziów, uwzględniające charakter i wagę wadliwości procedury ich powołania.
TSUE podkreślił jednocześnie, że z art. 19 Traktatu nie wynika obowiązek zastosowania jednego modelu służącego zapewnieniu skutecznej ochrony sądowej lub przywróceniu zaufania do wymiaru sprawiedliwości, a państwa członkowskie dysponują szerokim marginesem swobody w zakresie tworzenia konkretnych rozwiązań normatywnych z jednym warunkiem: zapewnienia przy zastosowaniu obiektywnych kryteriów, że spośród osób powołanych w sposób wadliwy na urząd sędziego jedynie te będą mogły dalej wykonywać tę funkcję, które dają wystarczające gwarancje niezależności i bezstronności.
Jak wynika z powyższego, wyrażając tym razem stanowisko w odniesieniu do sędziów sądów powszechnych, TSUE przypomniał o obowiązku systemowej odbudowy wymiaru sprawiedliwości ukierunkowanej na cel w postaci przywrócenia mu zaufania publicznego oraz poszanowania zasady podziału władzy i zapewnienia ciągłości oraz efektywności systemu. To jest wartość, która powinna przyświecać reformie wymiaru sprawiedliwości i stanowić jej ratio legis.
Czytaj więcej
Helsińska Fundacja Praw Człowieka skomentowała wtorkowy wyrok TSUE w sprawie tzw. neosędziów. W jej ocenie może on wpłynąć nie tylko na praktykę wy...
W zakresie pytania pierwszego dotyczącego uznania za sąd w rozumieniu art. 19 ust. 1 TUE i art. 47 Karty praw podstawowych sąd, którego skład stanowi sędzia powołana w procedurze z udziałem organu, który nie jest niezależny oraz w której kontrkandatom nie przysługiwał skuteczny środek odwoławczy do sądu w celu zakwestionowania zgodności z prawem powołania określonej osoby na urząd sędziego, TSUE ponownie zwrócił uwagę na konieczność oceny z perspektywy zaufania publicznego do organów wymiaru sprawiedliwości. Motywy rozstrzygnięcia TSUE również w tym zakresie opierały się na wcześniejszych orzeczeniach, niuansując jednocześnie uchybienia w procedurze powołania sędziego w kontekście możliwości przypisania tak powołanemu sędziemu podstawowych przymiotów sądu w rozumieniu prawa unijnego, to jest niezależności (niezawisłości) i bezstronności.
„TSUE podkreślił, że to sąd krajowy jest obowiązany dokonać oceny nieprawidłowości”
TSUE zwracał uwagę na konieczność uwzględnienia nieprawidłowości, która miała taki charakter i wagę, że podważa zaufanie społeczne do bezstronności i niezależności sędziego, a przy ocenie należy wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności towarzyszące powołaniu danego sędziego. TSUE podkreślił, że to sąd krajowy (odsyłający) jest obowiązany dokonać oceny tych nieprawidłowości oraz okoliczności powołania danego sędziego w kontekście unijnego wymogu niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego uprzednio na mocy ustawy. Jak wyżej wspomniano, zastrzegając, że TSUE nie stosuje prawa krajowego, Trybunał de facto przeprowadził procedurę argumentacyjną w odniesieniu do przesłanek zawartych w pytaniu prejudycjalnym, to jest do KRS w składzie niekonstytucyjnym oraz do braku środka odwoławczego. Wskazał, że w sprawie stanowiącej podstawę postępowania prejudycjalnego KRS nie spełniała wymogu organu niezależnego i nie dawała gwarancji niezależności ze względu na swój skład, aczkolwiek nie jest to samoistna okoliczność pozwalająca na stwierdzenie naruszenia art. 19 ust. 1 TUE i art. 47 Karty praw podstawowych.
Uznał również, że w przypadku konkursu, w którym brała udział sędzia objęta zakresem wniosku o wyłączenie, pozostałym uczestnikom nie przysługiwał skuteczny środek odwoławczy (bo mogli wnieść odwołanie wyłącznie do SN – Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, której sędziowie nie mogą tworzyć składu sądu spełniającego przesłanki prawa unijnego). Jednakże TSUE uznał, że biorąc pod uwagę okoliczność, że powołana sędzia jako kandydatka została pozytywnie zaopiniowana przez Kolegium SO w Poznaniu i Zgromadzenie Przedstawicieli Sędziów okręgu SO w Poznaniu, a również fakt, że pozostali uczestnicy konkursu nie wnieśli odwołania od uchwały KRS, nie można uznać, że brak skutecznego środka odwoławczego w tym przypadku może stanowić podstawę braku zaufania do niezależności oraz bezstronności sędzi, której dotyczył wniosek o wyłączenie.
Czytaj więcej
Narracja o szerokich konsultacjach przy tworzeniu tzw. praworządnościowej listy kandydatów do KRS ma przykryć w rzeczywistości fakt, że zestawienie...
Wobec powyższego TSUE rozważył, czy dwie z podanych przesłanek wniosku o wyłączenie rozpoznawanych łącznie mogą stanowić podstawę oceny spełniania wymogów niezawisłości oraz bezstronności i uznał, że należy wziąć pod uwagę nie tylko „okoliczności związane z procesem powołania, lecz również inne istotne elementy kontekstu przez dokonanie całościowej oceny wszystkich okoliczności towarzyszących powołaniu”.
Pod tym niezbyt jasnym sformułowaniem należy upatrywać stanowiska, zgodnie z którym o braku bezstronności i niezawisłości sądu oraz sądu ustanowionego ustawą – w rozumieniu prawa unijnego (w tym orzecznictwa TSUE) nie mogą świadczyć wyłącznie formalne okoliczności związane z brakiem systemowej niezależności KRS oraz brakiem skutecznego środka odwoławczego w procedurze konkursowej bez uwzględnienia kontekstu danego przypadku, czyli należy wziąć pod uwagę okoliczności faktyczne związane z konkretną osobą poddaną ocenie.
Chodzi o okoliczności związane z powołaniem sędziego, które mogłyby przyczynić się do wzbudzenia w przekonaniu jednostek uzasadnionych wątpliwości co do niepodatności danego sędziego na zewnętrzne czynniki. TSUE podkreślił po raz kolejny, że chodzi o okoliczności podważające zaufanie do bezstronności i niezawisłości danego sędziego, uznając że w danym przypadku raczej takie nie zachodzą (na podstawie akt sprawy przed TSUE), pozostawiając jednocześnie ostateczną ocenę krajowemu sądowi odsyłającemu, czyli SR w Poznaniu w tym przypadku.
Na podstawie motywów wyroku można wnosić, że gdyby którykolwiek kontrkandydat zaskarżył uchwałę KRS w konkursie na dane stanowisko, to zachodziłaby uzasadniona podstawa do przyjęcia wpływu okoliczności związanych z powołaniem sędziego na spełnianie przesłanki sądu ustanowionego ustawą w rozumieniu wykładni art. 19 ust. 1 TUE dokonanej przez TSUE.
Czego nie orzekł TSUE w wyroku z 24 marca?
W kontekście omawianego wyroku TSUE istotne jest rozważenie, czego Trybunał nie orzekł, bowiem w przestrzeni publicznej wyrażane są różnorodne poglądy w tym zakresie. Wbrew niektórym stanowiskom, TSUE nie orzekł, że procedura powołania sędziów sądów powszechnych z udziałem KRS, niespełniającej wymogu niezależnego organu oraz w braku skutecznego środka odwoławczego jest zgodna z prawem unijnym. W kontekście składu sądu jako sądu spełniającego wymogi określone w art. 19 ust. 1 i art. 47 Karty Praw Podstawowych TSUE podkreślił, że pełna ocena składu sądu powinna opierać się na uwzględnieniu wszelkich okoliczności związanych z powołaniem sędziego, które w społecznym odbiorze mogą podważać niezawisłość oraz bezstronność sędziego i tym samym zaufanie do niezależności wymiaru sprawiedliwości.
Wbrew niektórym stanowiskom, TSUE nie orzekł, że procedura powołania sędziów sądów powszechnych z udziałem KRS niespełniającej wymogu niezależnego organu oraz w braku skutecznego środka odwoławczego jest zgodna z prawem unijnym.
Trybunał nie rozstrzygał sprawy statusu danej osoby jako sędziego w rozumieniu Konstytucji RP, bo nie ma w tym zakresie kompetencji oraz nie temu służy procedura pytań prejudycjalnych. Orzeczenie TSUE dotyczy sądu i w tym kontekście składu orzekającego, a nie statusu danej osoby jako sędziego. Trybunał nie orzekł o konieczności przyjęcia przez polskiego ustawodawcę dążącego do odbudowy wymiaru sprawiedliwości określonego modelu legislacyjnego i nie narzucił jego wymogów, natomiast sformułował cele, które powinny opierać się na przywróceniu zaufania publicznego do wymiaru sprawiedliwości i zapewnienia podziału władzy, jak również ciągłości i skuteczności funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.
Neosędziowie. Co wynika z marcowego orzeczenia TSUE?
Powstaje pytanie, jakie wnioski wynikają z orzeczenia TSUE z 26 marca 2026 r. W zakresie przesłanek wyłączenia sędziego sądu powszechnego na podstawie wniosku złożonego w trybie art. 49 k.p.c. można stwierdzić, że stanowisko TSUE jedynie ugruntowało wytyczne zawarte w uchwale połączonych Izb SN z 23 stycznia 2020 r. TSUE podkreślił obowiązek sądów krajowych do dokonywania oceny w tym zakresie niezależnie od prawa krajowego zawierającego ograniczenia lub rozstrzygnięć TK mających na celu uniemożliwienie dokonywania takiej oceny. TSUE koncentrował rozstrzygnięcie na ocenie z wniosku strony, bowiem takiego przypadku dotyczyło pytanie prejudycjalne, natomiast nie wypowiadał się na temat dokonywania oceny przez sąd krajowy ex officio.
Czytaj więcej
Podczas piątkowego posiedzenia plenarnego Komisja Wenecka zatwierdziła opinię w sprawie projektu ustawy nazywanej w skrócie ustawą praworządnościow...
W zakresie funkcjonowania polskiego wymiaru sprawiedliwości podstawowy wniosek jest oczywisty i przewidywalny, choć powinien być już co najmniej w określonym zakresie nieaktualny, a sprowadzający się do konieczności naprawy systemu. To nie TSUE powinien określać model naprawy krajowego systemu, ale uczynił to niejako, aby wesprzeć kierunkowo państwo polskie, powołując się na konieczność zapewnienia skuteczności procedury prejudycjalnej.
Jednakże wbrew rozbieżnym stanowiskom, TSUE nie określił mapy drogowej, a jedynie wskazał cel i zakreślił granice. Z motywów wyroku TSUE wynika, że zasadne jest rozważanie przyjęcia określonych kryteriów zobiektywizowanych dotyczących określonych grup osób powołanych na stanowisko sędziego, podlegających ocenie, przy zapewnieniu możliwości uwzględnienia indywidualnych okoliczności danego przypadku. Nie może umykać uwadze, że reforma wymiaru sprawiedliwości ma dotyczyć statusu sędziów powołanych w procedurze niespełniającej wymogów konstytucyjnych, co oznacza, że te osoby nie są objęte konstytucyjnymi gwarancjami. Z krajowego punktu widzenia weryfikacja oparta na domniemaniu niezawisłości i bezstronności pomimo powołania danej osoby w procedurze niespełniającej wymogów konstytucyjnych nie jest konieczna (oraz uzasadniona, biorąc pod uwagę wszystkie skutki rozpadu wymiaru sprawiedliwości w tym destrukcję zaufania do niego).
Powyższe nie oznacza jednak, że nie można wydawać indywidualnych rozstrzygnięć deklaratoryjnych na podstawie ustawowej, poddanych kontroli w procedurze odwoławczej przed sądem, w ramach której to sąd weźmie pod uwagę indywidualne okoliczności danego przypadku związane z powołaniem określonej osoby na urząd sędziego. Z pewnością procedura weryfikacji oparta na kryteriach ustawowych (także przy uwzględnieniu przynależności do określonych grup) powinna zapewnić ocenę, czy pomimo niekonstytucyjnej procedury powołania osoba wypełniała wymogi niezależności, niezawisłości oraz bezstronności i zasługuje na zaufanie w tym zakresie.
Reforma powinna uwzględniać zapewnienie społecznego zaufania do wymiaru sprawiedliwości nie stwarzając wrażenia, że chodzi o ochronę osób zainteresowanych określonym statusem.
Wszystko, co potrzeba zostało już wyrażone przez TSUE (zastępujący w istocie funkcjonalnie TK) w licznych wyrokach i ani TSUE, ani inny organ zewnętrzny nie przeprowadzi reformy. Warto zwrócić uwagę na podkreślanie wielokrotne przez Trybunał wagi zaufania publicznego do wymiaru sprawiedliwości. To jest cel równie ważny jak ten proceduralny (ten drugi stanowi gwarancję normatywną pierwszego). Reforma powinna zatem uwzględniać zapewnienie społecznego zaufania do wymiaru sprawiedliwości, nie stwarzając wrażenia, że chodzi o ochronę osób zainteresowanych określonym statusem.
Autorka jest dr hab., prof. UJ, Katedra Prawa Cywilnego UJ
Czytaj więcej
Projekt regulacji, które mają rozwiązać kwestię wadliwych powołań sędziowskich, trzeba poprawić, choć przyjęty kierunek jest słuszny – to sedno sta...