— Jak można się cieszyć z tego, że prawo jest tworzone na X, a nie w gmachu parlamentu — oburzała się rzecznik praw dziecka.
Zgłoszona przez nią poprawka do ustawy zmieniającej definicję zgwałcenia przepadła w Senacie po tym, jak zaalarmowałem w mediach społecznościowych, że konsekwencją jej uchwalenia będzie złagodzenie kar za zgwałcenie dzieci. Jak widać, czasem warto przerwać urlop, zajrzeć na strony Senatu, sprawdzić, co dzieje się w procesie legislacyjnym i rzutem na taśmę powstrzymać katastrofę. Mało brakowało, a Senat istotnie obniżyłby sankcję za kwalifikowane zgwałcenie, polegające na dopuszczeniu się wobec dziecka innych czynności seksualnych. Zawsze, jak tylko umiem, wspieram organy procesu legislacyjnego w tworzeniu dobrego prawa.