- Rzeczywiście tego rodzaju alarmujące sygnały napływają do naszego biura – potwierdza informacje Rzeczpospolitej Jarosław Duda, Pełnomocnik Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych. – Muszę przyznać, że na początku byłem tym zdumiony, ale teraz jestem oburzony, bo to łamanie przepisów ustawy o ochronie danych osobowych, w tym o ujawnianiu danych wrażliwych.
Jednak pracodawcy chcą bowiem dokładnie wiedzieć co dolega ich przyszłym pracownikom i domagają się, aby zostało to zapisane przez lekarza w zaświadczeniu o szczególnych schorzeniach, jakie wystawiają lekarze.
Ale jak zaznacza minister Duda zaświadczenie o szczególnych schorzeniach wydane przez lekarza specjalistę dla celów obniżenia ustawowego wskaźnika wpłat na PFRON nie powinno wskazywać na konkretne schorzenie.
Zgodnie z interpretacja prawną Biura Pełnomocnika: "Wystąpienie szczególnych schorzeń, o których mowa w art. 21 ust. 4 ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (Dz. U. z 2011 r. Nr 127, poz. 721, z późn. zm.), może zostać udokumentowane orzeczeniem lub zaświadczeniem lekarza specjalisty (zob. wyrok WSA w Warszawie z dnia 3 listopada 2009 r., III SA/Wa 718/09). Obowiązujące przepisy nie określają oficjalnego wzoru tego zaświadczenia.
Mając także na uwadze charakter niektórych z tych schorzeń, dla celów wpłat na PFRON wystarczające jest, aby zaświadczenie zawierało:
Dlatego właśnie Doda podkreśla, iż: „Pozbawione podstawy prawnej jest natomiast żądanie zaświadczenia wyraźnie wskazującego typ schorzenia, np. przewlekłe choroby psychiczne, a tym bardziej na konkretne schorzenie, choćby schizofrenia bądź AIDS, bez względu na to, czy zostanie ono określone wprost, czy np. kodem z ICD-10. Wymaganie zbyt szczegółowych danych jest niedopuszczalne także dlatego, że prowadzi do bezpodstawnej i nieuzasadnionej ingerencji w sferę prywatności pracownika."