W Szwecji zostanie zdelegalizowana zoofilia. Od 1944 roku była legalna – za obopólną zgodą człowieka i zwierzęcia...

Prof. Brunon Hołyst: Zoofilia to chyba najbardziej obrzydliwa forma dewiacji seksualnej. Dziwię się, że w ogóle tego rodzaju prawodawstwo w Szwecji funkcjonowało, ciężko to zrozumieć.

Nie powinno to chyba tak bardzo dziwić w kontekście liberalnej Szwecji?

Liberalizm też ma swoje granice. Nie może być absolutnego liberalizmu tak w zakresie wolności postępowania człowieka, jak i w określaniu granic jego postępowania. Bardzo dobrze, że świat nie jest okrutny wobec zwierząt i znajdują się ich obrońcy.  Ale trzeba uwzględnić zachowanie człowieka w kontekście zwierzę a człowiek.

Z jednej strony w Szwecji szykuje się delegalizacja zoofilii, a z drugiej przyznano w ubiegłym roku w Helsinborgu prawo do adopcji nad 10-letnim dzieckiem człowiekowi skazanemu między innymi za molestowanie pięcioletniej dziewczynki. O czym to świadczy?

Stosunkowo łatwo ludzie otrzymują tam możliwość wychowywania obcych dzieci w ramach procesu adopcji. Kryteria powinny być zaostrzone. To znaczy, że trzeba badać nie tylko aktualny stan moralności i egzystencji materialnej osób chcących podjąć się adopcji, ale także ich przeszłość.

A w Polsce?

U nas prawo jest dość restrykcyjne. Ale napływają prądy z Zachodu, by i w Polsce zmienić prawo adopcyjne. ?Na przykład wtedy, kiedy dziadkowie chcą wziąć pod opiekę wnuki, ponieważ rodzice zginęli w tragicznych okolicznościach. I to byłoby akurat dobre.

Liberalizacja na Zachodzie pociąga za sobą też inne rzeczy, chociażby rozszerzanie prawa adopcyjnego na pary homoseksualne...

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Jestem absolutnie temu przeciwny. Homoseksualiści nie powinni wychowywać dzieci. Może narażę się niektórym kręgom społecznym, ale wiadomo, w jakim duchu te dzieci będą wychowywane.

Czy sugeruje pan, że dzieci wychowywane przez pary jednej płci mają częstsze skłonności homoseksualne?

Czerpią wzorce zachowań od rodziców, a naśladownictwo jest pierwszym procesem społecznym.

—rozmawiała Agnieszka Kalinowska