Reklama

Zarosa: wierzyciel może złośliwie wnioskować o upadłość

W przepisach wciąż brak jest możliwości powstrzymania wierzyciela, który złośliwie składa niezasadny wniosek o upadłość dłużnika – pisze ekspert Aleksandra Zarosa.

Publikacja: 13.11.2014 09:19

Zarosa: wierzyciel może złośliwie wnioskować o upadłość

Foto: www.sxc.hu

Postępowanie upadłościowe w zamyśle ustawodawcy miało służyć ułatwieniu wspólnego dochodzenia roszczeń wierzycieli od niewypłacalnych dłużników. W praktyce okazuje się jednak, że wierzyciele coraz częściej traktują wniosek o ogłoszenie upadłości jako formę dochodzenia swoich należności i narzędzie mające na celu przede wszystkim przymuszenie nierzetelnego kontrahenta do spełnienia ciążącego na nim zobowiązania.

Zgodnie z przepisami ustawy – Prawo upadłościowe i naprawcze z 28 lutego 2003 r. (DzU nr 60, poz. 535 z późn. zm.), podstawową przesłankę do ogłoszenia upadłości stanowi niewypłacalność dłużnika. Niewypłacalność oznacza, że dłużnik nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Prawo do wystąpienia z wnioskiem o ogłoszenie upadłości przysługuje samemu dłużnikowi, ale i każdemu z jego wierzycieli. Jeżeli wniosek o ogłoszenie upadłości składa wierzyciel, to wystarczy, że jedynie uprawdopodobni on swoje roszczenie. Tym samym, z praktycznego punktu widzenia, wniosek o ogłoszenie upadłości może złożyć w istocie każdy. O ile spełni on nieskomplikowane wymogi formalne, sąd upadłościowy zobligowany będzie przystąpić do rozpoznania takiego wniosku, choćby miało się później okazać, że był on całkowicie bezpodstawny, albowiem ustawowa przesłanka w postaci „niewypłacalności" dłużnika w ogóle nie wystąpiła albo wnioskodawcy nie przysługuje przymiot „wierzyciela", a co za tym idzie także uprawnienie do wystąpienia z wnioskiem.

Droga do dochodzenia roszczeń

Wspomniane regulacje, choć z jednej strony miały na celu usprawnienie postępowania upadłościowego, przyczyniły się również do tego, że wierzyciele traktują to postępowanie jako kolejną, obok zwykłego trybu cywilnego, postępowania sądowego, drogę dochodzenia roszczeń.

Pomijając samo odformalizowanie postępowania, w tym wymóg zaledwie uprawdopodobnienia wierzytelności przez wierzyciela składającego wniosek, wszczęcie postępowania upadłościowego jest mniej kosztowne i jak się często okazuje, dużo skuteczniejsze, aniżeli wszczęcie i prowadzenie procesu cywilnego, a następnie egzekucji komorniczej.

Abstrahując od czasu, jaki musi upłynąć od wniesienia pozwu do uzyskania prawomocnego wyroku, nie mówiąc już o jego wyegzekwowaniu, należy zwrócić uwagę na koszty, jakie zobligowany jest ponieść wierzyciel, inicjując każde z tych postępowań. Koszty wszczęcia procedury upadłościowej są w większości przypadków nieporównywalnie mniejsze, niż złożenie pozwu i prowadzenie procesu cywilnego o zapłatę, więc tym bardziej zachęcają wierzycieli do tej właśnie drogi dochodzenia należności od swoich dłużników. Jest to tym korzystniejsze, z im większą wierzytelnością mamy do czynienia.

Reklama
Reklama

Wniosek o ogłoszenie upadłości dłużnika podlega opłacie w wysokości tysiąca złotych. Jest to opłata stała i niezależna od wielkości dochodzonej wierzytelności.

Tymczasem w przypadku wszczęcia klasycznego procesu cywilnego o zapłatę opłata od pozwu wynosi 5 proc. wartości przedmiotu sporu (ewentualnie w szczególnych przypadkach – tj. w trybie przepisów o postępowaniu nakazowym – 1/4 z tych 5 proc.), co ma znaczenie zwłaszcza w przypadku wierzytelności znacznych wielkości. Co prawda w postępowaniu upadłościowym sąd może zobowiązać wierzyciela do uiszczenia zaliczki na koszty postępowania, w tym przede wszystkim zaliczki na dowód z opinii biegłego, który zbada sytuację finansową dłużnika, niemniej jednak do uiszczenia podobnych kosztów wierzyciel może być zobowiązany, dochodząc roszczenia w trybie postępowania cywilnego.

Wizerunek i renoma

Postępowanie upadłościowe jest korzystniejsze i zachęca wierzycieli także z innego względu. Niejednokrotnie samo zainicjowanie procedury upadłościowej przez wierzycieli przynosi im oczekiwany skutek w postaci uznania roszczeń i ich natychmiastowego zaspokojenia przez dłużnika. Już bowiem samo złożenie wniosku, choćby miał się on następnie okazać całkowicie nieuzasadniony i zostać oddalony przez sąd upadłościowy, bardzo niekorzystnie wpływa na wizerunek oraz renomę dłużnika i to przed tymi właśnie skutkami chce się on ochronić, uznając roszczenie wierzyciela. Nawet jeśli wiadome jest, że w efekcie wszczęcia postępowania upadłościowego wniosek o ogłoszenie upadłości nie zostanie uwzględniony, to już same pogłoski o toczącym się postępowaniu upadłościowym stawiają pod znakiem zapytania wiarygodność dłużnika i jego kondycję finansową w oczach zarówno obecnych, jak i potencjalnych kontrahentów. Rodzi to również zagrożenie w relacjach dłużnika z bankami, które najczęściej zastrzegają w umowach kredytowych odpowiednie klauzule pozwalające w takich przypadkach na wypowiedzenie umowy z uwagi na złą sytuację finansową przedsiębiorcy. Powyższe dodatkowo pogarsza pozycję dłużnika, uniemożliwiając mu nieraz wyjście bez uszczerbku z zaistniałej sytuacji.

Gdy jest zła wiara

Tymczasem postępowanie upadłościowe nie powinno być traktowane jako zastępcza forma egzekucji i dochodzenia roszczeń względem zwykłego procesu cywilnego. Celem zapobieżenia przypadkom inicjowania przez wierzycieli postępowania upadłościowego w sytuacji, gdy brak jest ku temu podstaw, tj. składaniu wniosku o ogłoszenie upadłości w złej wierze, ustawodawca przewidział pewne sankcje. Zła wiara ma miejsce m.in. wtedy, gdy:

- wierzyciel ma świadomość, że brak jest podstaw do ogłoszenia upadłości dłużnika;

- wierzytelność jest między stronami sporna;

Reklama
Reklama

- wierzytelność została zaspokojona lub jest przedawniona.

Złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości w złej wierze skutkuje przede wszystkim obciążeniem wierzyciela kosztami postępowania upadłościowego. Ponadto sąd upadłościowy ma możliwość zobowiązania wierzyciela do złożenia publicznego oświadczenia, z którego wynikać będą okoliczności wskazujące na jego motywację przy składaniu bezpodstawnego wniosku. Dodatkowo dłużnikowi przysługuje roszczenie o naprawienie szkody poniesionej wskutek nieuzasadnionego wszczęcia postępowania w przedmiocie ogłoszenia upadłości.

Wszystkie wspomniane środki ochrony dłużnika są jednak możliwe do zastosowania dopiero po fakcie bezpodstawnego wszczęcia postępowania upadłościowego. Nieuzasadniony wniosek o ogłoszenie upadłości może skutecznie podważyć pozycję przedsiębiorcy na rynku. Nawet jeśli nie doprowadzi on do zrujnowania prowadzonej przez dłużnika działalności, to naprawienie poniesionej przez dłużnika szkody (w tym odbudowanie wiarygodności i pozycji biznesowej), o ile w ogóle nastąpi, będzie wymagało czasu i zaangażowania znacznych środków finansowych ze strony niedoszłego „upadłego", choćby na potrzeby przeprowadzenia długiego i trudnego procesu odszkodowawczego.

Wciąż brak jest jednak prawnych możliwości powstrzymania działającego w złej wierze wierzyciela przed złośliwym złożeniem całkowicie bezpodstawnego wniosku o ogłoszenie upadłości i rozpowszechnieniem informacji o tym fakcie. Jeśli nawet taki nieuzasadniony wniosek zostanie ostatecznie oddalony przez sąd upadłościowy, niedoprowadzając do ogłoszenia upadłości dłużnika z prawnego punktu widzenia, to w istocie niejednokrotnie będzie skutkował jego faktycznym upadkiem.

Autorka jest radcą prawnym w Kancelarii Pietrzyk Wójtowicz Dubicki sp. k. ?z siedzibą w Warszawie.

Opinie Prawne
Marek Kutarba: Czy KSeF przyniesie jednoosobowym firmom kosztowy armagedon?
Opinie Prawne
Maciej Gutowski, Piotr Kardas: Skutki nieistnienia orzeczeń niczym lawina
Opinie Prawne
Jakub Sewerynik: O milczeniu prawa i sile mocarstw
Opinie Prawne
Mikołaj Małecki: Wyścig bez wyścigów, ale z surową karą
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Kto i na co ma nadzieję, czyli o zmianach w KRS
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama