Rz: Czym prawnicy mogą obecnie konkurować? Czy wciąż decyduje wyłącznie wiedza?
Jacek Kosuniak, radca prawny: Mamy do czynienia z upowszechnieniem kompetencji. Nie ma już dziedzin prawa, w których można być jedynym bądź jednym z kilku specjalistów w kraju. Takie obszary jak na przykład prawo konkurencji, które na początku transformacji gospodarczej w Polsce było domeną kilku zaledwie prawników, dziś są praktykowane przez wielu. W zasadzie każda większa kancelaria ma prawników, którzy się tym zajmują.
Dziś prawnicy konkurują nie tyle wiedzą, ile jakością obsługi – umiejętnością budowania relacji z klientem, zaangażowaniem w jego sprawy. Prawnik ma być oparciem. Czasem musi brać na siebie rolę koordynatora całych projektów biznesowych, takiego project managera, bo tego klienci oczekują.
Jest pan prawnikiem wewnętrznym. Czy pana zdaniem zapotrzebowanie na prawników in house rośnie?
Wiele lat temu przy obsłudze firm korzystano głównie z kancelarii zewnętrznych. Od kilku lat obserwujemy odwrotny trend, w dużych i średnich przedsiębiorstwach rozbudowuje się zespoły prawników wewnętrznych. Zapanowała wręcz na to moda. Wielu doświadczonych prawników przeszło z kancelarii do działów prawnych firm.