W ostatnich 10 latach Narodowy Fundusz Zdrowia zwiększył realnie (powyżej inflacji – red.) wydatki na opiekę długoterminową o 141,5 proc., ale liczba pacjentów urosła tylko o 13,7 proc. Fundusz najbardziej zwiększył wydatki na opiekę stacjonarną – o 197,1 proc., natomiast liczba pacjentów nią objętych zwiększyła się w tym czasie o 22,2 proc.

Wyższe wydatki Funduszu to skutek tego, że w 2025 r. ponad dwukrotnie więcej płacił świadczeniodawcom za dzień pacjenta w opiece, czyli za tzw. osobodzień. Tymczasem sama liczba osobodni wzrosła tylko o 16,6 proc., a w opiece stacjonarnej o 25,8 proc.

Fundusz dużo więcej zaczął płacić szczególnie świadczeniodawcom w latach 2022–2025. Realnie wzrost jego wydatków wyniósł 42,0 proc. w przeliczeniu na dzień opieki. Jednocześnie wzrost liczby tzw. dni opiekuńczych wyniósł tylko 6,65 proc.

Warto spojrzeć również na pielęgniarską opiekę długoterminową domową (uwzględniając obie jej odmiany). Otóż w tym samym okresie, czyli w latach 2016–2025, Fundusz wydał realnie więcej o 73,6 proc., a za osobodzień płacił o ponad połowę więcej. Mimo to liczba pacjentów spadła o 5 proc.

Spadła także liczba osobodni (−2,0 proc.). Lepsze rezultaty odnotowano tylko w opiece domowej nad osobami wentylowanymi mechanicznie, ale jej pacjenci stanowią niewielką część wszystkich pacjentów.

Warto również wspomnieć, że wyższe wydatki Funduszu nie poprawiły zasadniczo dostępności opieki. Wciąż w blisko 24 proc. wszystkich powiatów nie ma w ogóle świadczeniodawców, którzy mają umowę z NFZ.

Sposób finansowania opieki długoterminowej

Warto wyjaśnić, że NFZ płacił więcej świadczeniodawcom, ale ceny za opiekę ustala rządowa Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT), a finalnie aprobuje Ministerstwo Zdrowia. Agencja wycenia dzień w opiece, posługując się następującą metodą: przypisuje każdej z trzech form opieki określoną liczbę punktów (taryfa), a także wycenia ten punkt (w złotych).

W ostatnich latach Agencja przydzielała coraz więcej punktów w danej formie opieki, a także podnosiła cenę punktu. W przypadku opieki dla pacjentów, których jest najwięcej w opiece (ci, których brak samodzielności określa tzw. skala Barthela – poniżej 40 pkt), zwiększono liczbę punktów do 3,54 pkt w 2020 r., a następnie w 2022 r. do 4,29 pkt, a cena punktu wzrosła po 2016 r. ponad dwukrotnie.

Czytaj więcej

System opieki domowej nie nadąża za potrzebami pacjentów. Eksperci alarmują

Wnioski z analizy kosztów NFZ

Warto analizować przyczyny, które mogły spowodować, że wspomniana Agencja zdecydowała się w tak dużym stopniu podnieść wydatki na osobodzień. Na pewno zapewniło to świadczeniodawcom podwyższone przychody czy zrekompensowało im ewentualne straty, które mogli ponosić, gdy ceny osobodnia były znacznie niższe.

Same dane o wzroście kosztów nie pozwalają w pełni ocenić, czy decyzje o podwyżkach osobodnia były efektywne finansowo. Nie są dostępne dane o sytuacji finansowej świadczeniodawców. Na pewno ich koszty rosły z uwagi na przyjęcie ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w systemie zdrowia. Można mieć tylko nadzieję, że Agencja uzyskuje zobiektywizowany obraz ich kosztów.

Dodatkową kwestią jest jakość opieki. Fundusz, płacąc świadczeniodawcom więcej, może, a nawet powinien wymagać od nich, aby zapewniali opiekę wyższej jakości (np. więcej rehabilitacji, fizjoterapii), a także wymagać gromadzenia i udostępniania danych o jakości (np. o odsetku pacjentów z odleżynami). Fundusz aneksuje umowy ze świadczeniodawcami, aby zawrzeć w nich podwyższone kwoty za świadczenia.

O autorze

Prof. dr hab. Andrzej Zybała

Pracuje w Kolegium Ekonomiczno-Społecznym Szkoły Głównej Handlowej.